Naftohaz Ukrainy nie komentuje doniesień o wstrzymaniu dostaw środkowoazjatyckiego gazu do Polski, w ramach kontraktu z RosUkrEnergo.
"Zajmujemy się wyłącznie transportem tego gazu, w związku z czym nie mogę odpowiedzieć na pytanie, czy dostawy rzeczywiście zostały wstrzymane" - powiedział w poniedziałek PAP rzecznik Naftohazu Ukrainy Konstantyn Borodin.
Jak poinformował wcześniej rzecznik Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNIG) Tomasz Fill, do Polski nie dociera gaz, który powinniśmy otrzywać w ramach kontraktu z RosUkrEnergo. Chodzi o gaz, odbierany na przejściu w Drozdowiczach.
Fill dodał, że między zarządem spółki a partnerami wschodnimi trwa "ożywiona korespondencja" dotycząca ograniczenia dostaw. Jej celem jest wyjaśnienie sprawy.
Na polsko-ukraińskim przejściu w Drozdowiczach odbierany jest również rosyjski gaz, który trafia do Polski w ramach kontraktu jamalskiego. W tym przypadku dostawy przebiegają bez zakłóceń.
PGNiG prowadzi z RosUkrEnergo negocjacje na temat dostaw gazu do Polski. 31 grudnia wygasa dotychczasowy kontrakt, w ramach którego PGNiG kupuje od RosUkrEnergo prawie 19 proc. sprzedawanego w kraju gazu.