W kilkanaście dni po naszym spotkaniu Juergen Bartels zrezygnował ze stanowiska szefa sieci Le Méridien Hotel Group. Odszedł ponoć bez podania przyczyn decyzji, a załoga diamentowego Bristolu otrzymała jedynie lakoniczną informację o zmianie. Dziś, po zmianie właściciela siecią kieruje Robert E. Riley. W oświadczeniu prasowym stwierdził, że jego poprzednik przeprowadził sieć przez najtrudniejszy okres. Nowy prezes ma nadzieję znaleźć wyjście z trudnej sytuacji finansowej przedsiębiorstwa.
Juergen Bartels jeszcze przed miesiącem snuł strategiczne plany, nie kryjąc kłopotów swojej sieci. „Kiedy znajdziemy rozwiązanie, obwieścimy je światu” — zapowiadał. Czy jego odejście to właśnie element tego rozwiązania? Opowiadał też o osobistych kosztach swojego sukcesu. Dymisja to jeden z nich.
