Większość projektów realizowanych przy udziale funduszy UE współfinansują banki. Niestety.
Dlaczego niestety, skoro oferta polskich banków powiązana z funduszami Unii Europejskiej jest na pierwszy rzut oka lepsza niż poprawna? Niestety dlatego, że uzyskanie dotacji wcale nie ułatwia firmie wzięcie kredytu. Im bardziej zajrzeć do środka ofert, tym bardziej przypominają standardowe produkty kredytowe dostępne dla firm czy samorządów.
Bankowcy tłumaczą się jednak, że praktycznie niemożliwe jest stworzenie oferty kredytowej odstępując od przyjętych standardów bezpieczeństwa banku oraz sprawdzonych konstrukcji kredytów i trudno się z nimi nie zgodzić.
Elastycznie
Na pocieszenie beneficjentom, rodzime instytucje finansowe starają się mimo wszystko balansować na granicy bezpieczeństwa, stawiając na elastyczność produktu. Pojmują ją jako skłonność banku do kompromisu w przypadku, kiedy firma nie spełnia któregoś z wielu dodatkowych warunków. Musi to jednak być wątpliwość drugorzędnego znaczenia. Wszystko i tak odbywa się na styku doradca bankowy-kredytobiorca-beneficjent: pierwszy kontakt, zbieranie dokumentacji, negocjowanie warunków kredytu, w końcu kontrola jego wykorzystania oraz monitorowanie spłat.
Nie tylko kredyt
— Oferta banku to nie tylko standardowy kredyt. Klient, który decyduje się na współpracę z nami, może liczyć na dodatkowe usługi — zapewnia jednocześnie Eligiusz Nowakowski z departamentu obsługi klientów korporacyjnych ING Banku Śląskiego.
Każdy klient beneficjent dotacji UE otrzymuje własnego doradcę, który nie tylko zajmuje się ofertą, ale powinien również dostarczyć klientowi wszelkich innych interesujących go informacji. I zasada ta dotyczy działania każdego banku.
— W tym celu stworzona została w ramach struktur banku sieć blisko dwustu doradców europejskich. Przeszli oni szkolenia w zakresie funduszy przedakcesyjnych (które mimo akcesji w dalszym ciągu są dostępne dla potencjalnych beneficjentów), strukturalnych oraz innych zagadnień związanych z integracją europejską — opisuje strategię „Razem w Unii” Iwona Trubowicz, manager ds. integracji europejskiej, Bank Zachodni.
Bierzesz — płacisz
Informacja jednak kosztuje niewiele. Wzięcie kredytu — owszem. Chociaż oprocentowanie zwykle jest niższe niż standardowych produktów kredytowych dla firm czy samorządów, należy liczyć się dodatkowo z prowizjami wysokości minimum 1-1,5 proc. przyznanego kredytu oraz — a to wartość niewymierna — z nerwami, które towarzyszą składaniu każdego wniosku kredytowego.
Wybieraj sam
Prezentacje unijnych ofert banków nie oddają całej gamy dostępnych produktów oraz ich cen. Mogą zaś pełnić rolę wskazówki. Klient, który chce skorzystać z oferty, musi — to warunek konieczny — udać się osobiście do przynajmniej kilku instytucji, poświęcić w każdej z nich przynajmniej dwie godziny na rozmowę i samodzielnie zdecydować, kto nie rzuca słów na wiatr, wypowiadając słowo elastyczność.