Tam prezydentem jest Jose Mujica, były lewicowy partyzant, który od 2010 r. sprawuje najwyższy urząd w państwie. Jak wygląda życie prezydenta Urugwaju? Nie ma w nim drogich limuzyn, licznych posiadłości, wystawnych salonów i prywatnych samolotów.

Prezydent odrzucił luksusowy dom przeznaczony na przywódców kraju i nadal żyje na swojej rodzinnej farmie położonej na obrzeżach Montevideo. Porządku pilnuje tam dwóch policjantów i Manuela, pies z trzema nogami.
Prezydent Mujica aż 90 proc. swojego miesięcznego wynagrodzenia, czyli około 12 tys. USD, przeznacza na cele charytatywne. Z darowizn korzystają głównie biedne rodziny i mali przedsiębiorcy. Po odciągnięciu takiej kwoty, pensja prezydenta jest zbliżona do średniej krajowej w Urugwaju.
W osobistej deklaracji majątkowej Mujica umieścił Volkswagena Beetle z 1987 r., którego wartość oszacowano na 1,8 tys. USD. W tym roku dodał także połowę majątku swojej żony - ziemię, traktory i dom o łącznej wartości 215 tys. USD.
Wielu obywatelom podoba się styl życia ich przywódcy, ale po raz pierwszy od wyborów poparcie dla 77-letniego polityka spadło poniżej 50 proc. Opozycja zarzuca mu, że mimo niedawnej gospodarczej prosperity, nie poprawił się poziom usług publicznych w zakresie zdrowia i edukacji. Znalazł się też pod ostrzałem, gdy kongres uchwalił ustawę legalizującą aborcję do 12 tygodnia. W przeciwieństwie do poprzednika Mujica nie zawetował tej ustawy.
Zobacz materiał wideo przygotowany przez Bloomberga
