Najczystsze grunty Europy?

Tomasz Tatomir
opublikowano: 30-03-2006, 00:00

Kilkadziesiąt substancji może zanieczyścić glebę. Minimalne odchylenia od norm będą wiązały się z dużymi kosztami rekultywacji. Jak się bronić?

Ustawa z 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska (DzU nr 62, poz. 627 z późniejszymi zmianami) w art. 102-111 zawiera regulacje prawne dotyczące rekultywacji zanieczyszczonej gleby i ziemi oraz niekorzystnego przekształcenia naturalnego ukształtowania terenu. W większości przypadków koszt będzie ponosił właściciel, użytkownik, dzierżawca, użytkownik wieczysty lub zarządca nieruchomości.

Rekultywacja w związku z niekorzystnym przekształceniem naturalnego ukształtowania terenu polega na jego przywróceniu do stanu poprzedniego. Rekultywacja zanieczyszczonej gleby lub ziemi to przywrócenie jej stanu wymaganego standardami jakości.

Twardy urzędnik

W przepisach wykonawczych do ustawy (tj. w rozporządzeniu Ministra Środowiska z 9 września 2002 r. w sprawie standardów jakości gleby oraz standardów jakości ziemi — DzU nr 165, poz. 1359) określono dopuszczalne wartości zanieczyszczeń w glebie i ziemi dla kilkudziesięciu substancji.

Glebę lub ziemię uznaje się za zanieczyszczoną, gdy stężenie co najmniej jednej z tych substancji przekracza dopuszczalną wartość. U nas przepisy nie dają możliwości prowadzenia negocjacji z urzędnikami. Inna sytuacja jest w większości krajów starej Unii. Tam decyzje nakładające obowiązek rekultywacji uzależniane są od takich czynników, jak zasięg zanieczyszczenia i ryzyko dla środowiska.

Ponadto nasze rozporządzenie w sprawie standardów jakości gleby i ziemi zawiera znacznie więcej pierwiastków i substancji, które bierze się pod uwagę, stwierdzając skażenie. W większości krajów starej Unii składników tych jest kilkanaście, w Polsce — kilkadziesiąt. Oznacza to, że być może w kraju już niedługo będziemy mieli najczystsze grunty w Europie. Odbędzie się to jednak kosztem właścicieli gruntów, którzy będą zmuszeni do rekultywacji nawet wtedy, gdy zanieczyszczenie nie stanowi zagrożenia.

Naturalne, nienaturalne

Obowiązujące przepisy zwalniają z obowiązku prowadzenia rekultywacji, jeżeli przekroczenie dopuszczalnej wartości stężenia substancji w badanej glebie lub ziemi wynika z naturalnie wysokiej jej zawartości w środowisku. Problem w tym, że polscy urzędnicy przyjęli inną interpretację pojęcia „naturalnie wysoka zawartość”. Uważają oni, że zwolnienie to dotyczy wyłącznie przypadków, w których grunt znajduje się na terenach bogatych w żelazo, miedź i inne składniki naturalne. Natomiast zdaniem wielu specjalistów zajmujących się rekultywacją oraz prawników, zwolnienie to powinno również dotyczyć przypadków zanieczyszczeń mających miejsce na obszarach, gdzie od wielu dziesiątek lat prowadzona była intensywna działalność przemysłowa.

Bez odpowiedzialności

Wyjątkowo ani władający gruntem, ani starosta nie są zobowiązani do rekultywacji, jeżeli władający powierzchnią ziemi wykaże, iż zanieczyszczenie gleby lub ziemi, dokonane po dniu objęcia przez niego władania, spowodował inny wskazany podmiot — obowiązek rekultywacji spoczywa wówczas na sprawcy. Władający powierzchnią ziemi był zwolniony z obowiązku rekultywacji, jeżeli do 30 czerwca 2004 r. powiadomił starostę o zanieczyszczeniu powstałym przed 1 października 2001 r. (tj. przed wejściem w życie ustawy Prawo ochrony środowiska) i miał badania potwierdzające, że do skażenia doszło przed tą datą oraz przedstawił okoliczności, z których wynikało, że sprawcą zanieczyszczenia jest inny podmiot. Jednak w obecnych przepisach tej możliwości wyłączenia odpowiedzialności już nie ma.

Sugerowany plan działania

Podmiot władający gruntem, co do którego zachodzi podejrzenie, że może być skażony, powinien:

— jak najszybciej przeprowadzić badania jakości gruntu,

— zbadać, czy nie zachodzą przesłanki zwalniające go od poniesienia kosztów rekultywacji,

— jeżeli grunt jest skażony, powiadomić starostę o zanieczyszczeniu i ustalić z nim sposób i termin przeprowadzenia rekultywacji.

W przypadku planowanego zakupu nieruchomości sugerujemy sprawdzenie, czy nie występuje na niej skażenie. Gdy skażenie zostanie wykryte, należy żądać od sprzedającego obniżenia jej wartości o koszt związany z rekultywacją.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Tatomir

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu