Najem na tylko na kilka lat

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 2014-02-11 00:00

Deweloperzy magazynowi, widząc ożywienie na rynku, rezygnują z umów krótkoterminowych. Ale nie wszędzie.

Osłabienie gospodarki po 2008 r., w wyniku którego spadł popyt na powierzchnie magazynowe, dało najemcom prawo do negocjowania korzystnych dla siebie umów. Deweloperzy, chcąc pozbyć się pustostanów, musieli przystać na preferencyjne warunki umów, m.in. podpisywane na miesiąc z możliwością ciągłego przedłużania.

— Wprowadzenie umów krótkoterminowych przynosi dobre rezultaty pod względem finansowym, bo najemcy w zamian za krótszy czas najmu płacą wyższy czynsz, ale zarządzanie takimi nieruchomościami wymaga większego wysiłku — mówi Bartosz Mierzwiak, starszy wiceprezes, szef Prologis w Polsce. Z tego powodu deweloperzy chcą odchodzić od umów krótkoterminowych. Ponadto pozwala im na to ożywienie na rynku magazynowym.

— Zapotrzebowanie na magazyny w 2013 r. było o 39 proc. wyższe niż w 2012 r. Nie idzie za tym jednak większa aktywność deweloperów, którzy ostrożnie podchodzą do inwestycji niezabezpieczonych umowami najmu. Pod koniec 2013 r. projekty spekulacyjne stanowiły 5,8 proc., czyli 42 tys. mkw. z 714 tys. mkw. znajdujących się w budowie — mówi Tomasz Olszewski, dyrektor działu powierzchni magazynowo-przemysłowych w Europie Środkowo-Wschodniej w Jones Lang LaSalle.

Liczbę umów krótkoterminowych chce zmniejszyć Prologis. Niestety nie we wszystkich regionach jest to możliwe. — Będziemy się starali przekształcać dotychczasowe umowy krótkoterminowe w kontrakty zawierane na 3 do 5 lat, tylko na rynkach, gdzie zajętych jest 92-95 proc. dostępnej powierzchni, czyli we Wrocławiu i Poznaniu — zapowiada Bartosz Mierzwiak.

To właśnie te regiony cieszą się największym zainteresowaniem najemców. Gorzej radzi sobie Warszawa, gdzie wskaźnik pustostanów wynosi około 22 proc. w mieście i 12,5 proc. w okolicach. Nienajlepiej jest także w Łodzi, gdzie na najemców czka 15,8 proc. magazynów.

— W tych regionach wciąż można liczyć na umowy krótkoterminowe — mówi Tomasz Olszewski. Sytuacja jednak może się niedługo zmienić. Jak wskazują bowiem ostatnie badania przeprowadzone przez Prologis, cały rynek europejskich powierzchni magazynowych znajduje się w fazie wiosny, co oznacza, że w najbliższym czasie obserwować będziemy wzrost popytu, stawek czynszowych oraz liczby transakcji inwestycyjnych. Na problem umów krótkoterminowych nie narzeka z kolei spółka Panattoni Europe.

— Jeżeli zaobserwujemy potrzebę podpisania krótkoterminowej umowy, zareagujemy na to. Są miejsca, w których wynajmujący ma silny głos, ale tam gdzie występują pustostany, rynek w dalszym ciągu należy do najemcy — podkreśla Robert Dobrzycki, partner zarządzający Panattoni Europe.