Najłatwiej jest utrudniać

Jarosław Augustynowicz
opublikowano: 2002-05-27 00:00

Prześledzenie zmian podatków w okresie ostatniej dekady wskazuje na niekończące się manewry wokół ulg podatkowych. Skutek jest taki, że z ulg korzystają osoby, które spełniały warunki zwolnień oraz te, które wiedziały, gdzie można kupić odpowiednie rachunki. Słowem wszyscy, którzy mieli co odpisywać. 1: 0 dla społeczeństwa.

Kolejne starcie zaproponował wicepremier Marek Belka wprowadzając podatek od zysków z inwestycji kapitałowych. Ostatnie raporty wskazują, że przychody z tego tytułu przeszacowano czterokrotnie. Ponownie społeczeństwo skorzystało z mnóstwa możliwości zmiany formy lokaty pozwalającej na zmianę wyniku gry na 2:0. Muszę tutaj jednak przypomnieć o pewnym opracowaniu, wskazującym jednoznacznie, że najistotniejszym efektem tego rozwiązania będzie spadek PKB o 0,8 proc. Tego już nie sposób traktować z pobłażliwością — tracimy na tym dokładnie wszyscy.

Z analogiczną sytuacją mamy do czynienia w przypadku zmagań na rynku kapitałowym. Z tym że w jednej drużynie są duzi inwestorzy, a w drugiej pozostali. Na naszą korzyść ma działać prawo, w szczególny sposób uwzględniające interesy drobnych akcjonariuszy, oraz KPWiG czuwająca nad jego przestrzeganiem. Tymczasem mimo ciągłego poprawiania prawa rynku kapitałowego ciągle obrywamy po nosie. Spółka akcyjna Animex tak cicho przeistaczała się w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, że ustanowiliśmy w SII swoisty niechlubny rekord skarg w jednej sprawie.

Takiego prezentu, prowadzenia na najniższym możliwym poziomie polityki informacyjnej, od własnej spółki inwestorzy zapewne się nie spodziewali. Akcjonariusze dostali kilkanaście groszy za każdą akcję, a stwierdzenie, że takie pożegnanie nie należy do przyjemnych byłoby bardzo wyszukanym eufemizmem.

Prawo jest ciągle zmieniane, a z nim zmienia się sposób działania np. emitentów. Od czasu gdy obowiązki informacyjne rozciągnięto na spółki córki, zaczęły powstawać spółki „wnuczki”. Mniej wyrafinowane metody stosuje np. Wólczanka, która po wyposażeniu spółki w 100 proc. zależnej od siebie, zmniejszyła swoje zaangażowanie w tej spółce do 20 proc., co nie przeszkadza jej poręczać bardzo wątpliwe inwestycje. Jak można bezpardonowo walczyć bronią przeciwnika widać na przykładzie działania w porozumieniu. Zapis mający zablokować proces parkowania akcji, zaczęto wykorzystywać do zmniejszenia siły drobnych akcjonariuszy dążących do wspólnego celu. Zabawa w kotka i myszkę trwa...