Najlepsze inwestycje na złotą bessę

Koniec wieloletniej hossy na rynku złota to zapowiedź końca świetności Chin i większych zysków z akcji japońskich i amerykańskich, uważa Bank of America Merrill Lynch.

Złoto zyskiwało na wartości 12 lat z rzędu, by od początku tego roku stracić 15 proc. To może ostatecznie przypieczętować koniec okresu, w którym zwyżki na światowych rynkach napędzały Chiny, rynki wschodzące i surowce, twierdzi bank BofA Merrill Lynch. Jak zwracają uwagę stratedzy instytucji, szczyt cen złota z 1980 r. poprzedził o kilka kwartałów szczyt inflacji, górkę notowań ropy naftowej oraz koniec bessy na rynkach obligacji.

„Spadki cen złota sprzed trzech dekad zapowiedziały okres wielkiego wyhamowania inflacji w latach 80 – tych i 90 – tych. Można dyskutować, co szczyt cen złota oznacza tym razem, jednak we wszystkich przypadkach powinno to być pozytywne dla amerykańskiego dolara” – napisali w raporcie stratedzy BofA Merrill Lynch.

Jak wynika z raportu, dziewięciu dotychczasowym załamaniom na rynku złota towarzyszyło obniżenie rentowności amerykańskich obligacji [co oznacza hossę na tym rynku – red.] oraz wzmocnienie dolara. Wiązały się z nimi także wyższe stopy zwrotu z akcji amerykańskich, japońskich i tych zaliczających się do sektorów defensywnych, na tle zysków z akcji z rynków wschodzących, europejskich oraz z branż związanych z surowcami.

- Wyłączając amerykański i japoński rynek akcji światowe indeksy są w tym roku na minusie. Dobrą wiadomością dla inwestorów jest jednak to, że sytuację na rynkach ustabilizuje tańsza ropa, tak jak to  miało miejsce w dwóch ostatnich latach – napisali w raporcie specjaliści BofA Merrill Lynch.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Najlepsze inwestycje na złotą bessę