Najlepszym atakiem jest obrona

Adam Sofuł
24-06-2008, 00:00

W Polsce wrze dyskusja. I nikt nikogo nie atakuje. Wszyscy kogoś bronią. Najpierw szacowne grona broniły Lecha Wałęsy przed książką, której nikt wówczas nie miał okazji przeczytać. Wczoraj nie mniej szacowne grona stanęły w obronie Instytutu Pamięci Narodowej, bo koalicja rządowa chce zmieniać ustawę o IPN. Patrząc na dynamikę działania rządu, można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że dopiero kiełkują drzewa, z których powstanie papier, na którym zapisana zostanie owa nowelizacja ustawy o IPN. Ale alarm jest już dziś.

Jakkolwiek ograniczenie uprawnień IPN tylko dlatego, że komuś się nie spodobała jedna z wydanych pod szyldem instytutu książek, byłoby idiotyczne, to w całym tym zamieszaniu nie chodzi o IPN, podobnie jak wcześniej nie chodziło o Lecha Wałęsę. To po prostu kolejne odpryski toczonej od trzech lat wojny między III a IV RP. Postać byłego prezydenta i IPN to jedynie narzędzia w tej wojnie. I tylko szkoda obu tych instytucji (bo Wałęsa to też instytucja).

Obrońcy Wałęsy i IPN zwarli się w śmiertelnym uścisku jak — nie przymierzając — partyzancii Niemcy z dowcipu z brodą, którzy

tygodniami toczyli mordercze zmagania o las. Dopóki ich nie wyrzucił z lasu gajowy. Dziś gajowego na horyzoncie wprawdzie nie widać, ale wszystkim obrońcom wszystkiego powinno dać do myślenia to, że według sondaży, za najlepszego prezydenta III RP Polacy uznali Aleksandra Kwaśniewskiego. Mimo że nikt go nie broni. A może właśnie dlatego.

Adam Sofuł

a.soful@pb.pl % 022-333-98-03

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Najlepszym atakiem jest obrona