W czwartek na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego przedstawiciele pracodawców, związków zawodowych i rządu dyskutowali na temat wzrostu płacy minimalnej w przyszłym roku. Jest bardzo prawdopodobne, że w 2023 r. wzrost najniższej krajowej będzie rekordowy. Marlena Maląg, minister rodziny i polityki społecznej, poinformowała, że rząd zamierza mocno podnieść płacę minimalną.

— Minister Maląg poinformowała, że rząd chce od 1 stycznia 2023 r. podnieść płacę minimalną do 3350 zł brutto, a od 1 lipca 2023 r. do 3500 zł — mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Obecnie najniższe wynagrodzenie wynosi 3010 zł. Jeżeli plan rządu zostanie zrealizowany, to jego 500-złotowy wzrost byłby największy w historii.
Co na to partnerzy społeczni?
— Pracodawcy stwierdzili, że nie popierają tak wielkiego skoku płacy minimalnej w jednym roku. Związki zawodowe zaś licytują jeszcze wyżej niż rząd — chcą jej wzrostu od 1 stycznia do 3500 zł brutto, a od 1 lipca aż do 3750 zł. Negocjacje zapewne nie będą łatwe i jeszcze potrwają — dodaje Łukasz Kozłowski.
Biznes byłby skłonny zgodzić się na podniesienie płacy maksymalnie o około 400 zł.
Gdy strony (rząd, pracodawcy, związkowcy) nie dogadają się w sprawie najniższej krajowej na następny rok, to jej wysokość samodzielnie ustala rząd w rozporządzeniu. Zapewne tak będzie także tym razem. Zapłacą przedsiębiorcy.

