Fundusze ochrony środowiska odkupią od SEB akcje BOŚ. Dzięki temu dużo łatwiej będzie im negocjować wpuszczenie do banku inwestorów.
Za kilka dni Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) może ogłosić wezwanie na akcje Banku Ochrony Środowiska (BOŚ). 47 proc. papierów ma sprzedać szwedzki SEB, który nie mógł porozumieć się z funduszem w sprawie dalszych wspólnych inwestycji w Polsce.
— Sądzę, że już w przyszłym tygodniu poinformujemy, kiedy rozpocznie się operacja — mówi Oskar Kowalewski, wiceprezes NFOŚiGW odpowiedzialny za transakcję.
Było chętnych wielu
Zgodnie z umową podpisaną jeszcze w grudniu ubiegłego roku pomiędzy narodowym funduszem a skandynawskim SEB, transakcja odkupienia od Szwedów akcji BOŚ przez nowego inwestora ma być sfinalizowana do połowy lipca, a do końca czerwca miał zostać przedstawiony chętny na papiery. NFOŚiGW wraz z funduszami wojewódzkimi ma około 51 proc. banku. Pomimo zapowiedzi, że jest wielu chętnych na pakiet SEB, nadal nie wiadomo, kto odkupi akcje BOŚ. Transakcja miała zostać zrealizowana już w kwietniu tego roku.
— Śpimy spokojnie, gdyż SEB ma zagwarantowane przez NFOŚiGW odkupienie akcji — mówi Conrad Wallenrodhe, partner Linklaters, doradca SEB.
Zgodnie z umową, SEB ma dostać po 92 zł za każdą akcję. Tyle może też wynieść cena w przygotowywanym wezwaniu.
W opinii osób zbliżonych do transakcji, przyszli inwestorzy, wiedząc, że funduszowi kończy się czas, usiłują wynegocjować dla siebie jak najlepsze warunki.
Gdzie dwóch się…
— Dlatego ostatecznie zdecydowaliśmy, że NFOŚiGW wraz z kilkoma, zapewne pięcioma lub siedmioma, funduszami oraz PKO BP odkupi od SEB jego pakiet akcji. Potem będziemy kontynuowali negocjacje z chętnymi — tłumaczy Oskar Kowalewski.
PKO BP zadeklarował, że jest gotów kupić około 5 proc. akcji.
— Problemem przy tych negocjacjach jest też to, że każdy z chętnych chciałby uzyskać przewagę w akcjonariacie, czyli 51 proc. Takie rozwiązanie nie wchodzi w grę. Obecnie negocjujemy z dwoma inwestorami zagranicznymi. Każdy chce wejść do banku samodzielnie i każdy chce mieć powyżej 10 proc. udziału. Trzeci inwestor mógłby ustabilizować sytuację — uważa Oskar Kowalewski.
Przyznaje, że po zamknięciu transakcji z SEB będzie też można zmienić strategię BOŚ. Bank miałby koncentrować się na finansowaniu inwestycji ekologicznych.