Najpierw wyniki, potem akwizycje

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2005-05-05 00:00

OFE Allianz chce w ciągu dwóch, trzech lat pozyskać co najmniej 100 tys. członków. Nie wyklucza więc przejęcia konkurenta.

Otwarty Fundusz Emerytalny (OFE) Allianz, który obecnie posiada 2,4-proc. udział w emerytalnym rynku, zamierza w najbliższym czasie co najmniej o jedną trzecią zwiększyć liczbę klientów. Trudno będzie jednak zrealizować te zamierzenia, licząc jedynie na klientów rynku pierwotnego.

— Nie wykluczamy przejęcia, tym bardziej że gwałtowne zwiększenie liczby członków w sposób organiczny jest teraz dość trudne. Akcjonariusz rozważa konsolidację, uważnie więc śledzimy rynek — mówi prezes.

Na razie odpowiednia okazja jeszcze się nie pojawiła, więc OFE skupia się na wzroście organicznym.

Równając do średniej

— Od początku roku pozyskaliśmy około 5 tys. członków. Rok chcemy zamknąć liczbą 299 tys. klientów. W perspektywie dwóch, trzech lat chcielibyśmy być w środku rankingu pod względem wielkości —twierdzi Agnieszka Nogajczyk-Simeonow, prezes PTE Allianz.

Obecnie fundusze ze środka rankingu mają ponad 400 tys. członków. Przy pozyskiwaniu nowych klientów z rynku pierwotnego niemałą rolę odgrywają wyniki inwestycyjne funduszu. Niestety, biorąc to pod uwagę, ubiegły rok nie zakończył się dobrze dla OFE Allianz. Fundusz uplasował się na ostatniej pozycji w rocznym rankingu stóp zwrotu.

— Zeszły rok nie był korzystny pod względem inwestycji. Mieliśmy niedopasowany portfel akcyjny, ale już to zmieniamy. Przebudowujemy go, równając do średniej rynkowej. Ostatnie decyzje pozwoliły nam na uplasowanie się w kwietniu w czołówce rankingu. Dzięki czemu awansowaliśmy już o kilka miejsc. Mam nadzieję, że w przyszłym roku wyniki inwestycyjne pozwolą nam na wzięcie udziału w losowaniu — mówi Agnieszka Nogajczyk-Simeonow.

I rzeczywiście: przebudowa nie poszła na marne, w kwietniu OFE Allianz był już na czwartym miejscu w inwestycyjnym rankingu. Jak zapewnia prezes, w polepszaniu wyników pomóc mogłoby także wyjście za granicę.

Zagraniczny apetyt

Na razie inwestycje zagraniczne OFE ogranicza zbyt niski limit.

— Przydałyby się zmiany w limitach. Pomocne w zwiększeniu dywersyfikacji byłoby szczególnie zwiększenie limitu umożliwiającego inwestycje za granicą. To także pozwoliłoby na wykorzystywanie okazji w krajach równie dobrze się rozwijających jak nasz. Sądzę, że rozsądnym pułapem byłby poziom około 20 proc. — tłumaczy prezes.

Nie bez znaczenia dla wyników funduszy, zdaniem Agnieszki Nogajczyk-Simeonow, są także codzienne ich rankingi. I raczej nie wpływają na nie najkorzystniej.

— W zwiększeniu konkurencyjności i niewykluczone, że polepszeniu wyników przeszkadzają też codzienne notowania wyników funduszy. Jeśli byłyby one rzadsze, można by podjąć bardziej ryzykowne inwestycje, nie byłoby codziennego naśladownictwa — tłumaczy Agnieszka Nogajczyk-Simeonow.