Najskromniejsza agitacja w historii

Karol Jedliński
opublikowano: 2010-07-05 06:43

Kandydaci nie dali zarobić mediom. Reklama niekoniecznie jest już dźwignią do pałacu prezydenckiego. Komitety wyborcze zamroziły miliony.

Eksperci są zgodni. Co do wydatków w mediach, spośród wszystkich kampanii prezydenckich i parlamentarnych w historii III RP ta właśnie zakończona była rekordowa. Rekordowo skromna.

Media poprzez wstrzemięźliwość komitetów wyborczych zarobiły dużo mniej, niż się spodziewały. Eksperci szacują, że komitety zaoszczędziły nawet 5-10 mln zł.

Efekt? Mało kto z nas dostał polityczną ulotkę, żaden z kandydatów na najwyższy urząd w państwie nawet nie zadzwonił, co najwyżej pojawił się na małym plakacie. Listy? To już passé. O mały włos do tej samej kategorii trafiłyby billboardy, jeszcze dwa lata temu "być albo nie być" w podręczniku politycznej agitacji.

Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"