Najwięksi europejscy inwestorzy twierdzą, że akcje greckich spółek, choć najtańsze na świecie, wciąż są zbyt drogie. Główny indeks giełdy w Atenach stracił już 30 proc. od początku roku. Wskaźnik cena/zysk spadł do 8,6 i jest już niższy, niż wynosił dla SP500, kiedy w marcu 2009 r. rozpoczął on wzrostowy rajd, dzięki któremu zyskał 80 proc. Adrian Harris z Renaissance Asset Management uważa, że dopóki Grecja nie uporządkuje zadłużenia, nie ma mowy o inwestycjach w akcje jej spółek.
— Greckie banki wciąż są obciążone ryzykiem możliwości jakiejś restrukturyzacji zadłużenia — powiedział analityk.