Największy diler aut pokonał barierę 1 mld zł

Paweł Janas
opublikowano: 2010-03-22 00:00

Rekordowa sprzedaż i wyniki. Ten rok ma być dla największej w kraju grupy dilerskiej co najmniej tak samo dobry.

Grupa PGD wstrzymuje inwestycje, ale za dwa lata nie wyklucza akwizycji

Rekordowa sprzedaż i wyniki. Ten rok ma być dla największej w kraju grupy dilerskiej co najmniej tak samo dobry.

Grupa PGD, największy w kraju diler aut, ma powody do zadowolenia. W 2009 r. mimo kryzysu sprzedała rekordowe 10,5 tys. samochodów, o 23 proc. więcej niż rok wcześniej. Udział grupy w rejestracjach nowych aut w Polsce wyniósł 3,2 proc. W PGD podkreślają, że udział aut wysłanych za granicę stanowił tylko 5 proc. Tymczasem wielu konkurentów poprawiało wyniki głównie dzięki reeksportowi do UE, napędzanemu (średnio o 20 proc.) antykryzysowymi dopłatami do ich zakupu.

To jednak nie wszystko.

— Po raz pierwszy w naszej 20-letniej historii przychody grupy przekroczyły 1 mld zł. Zysk netto też był rekordowy i wyniósł 16 mln zł, o 20 proc. więcej niż w 2008 r. — mówi Adam Pietkiewicz, prezes i współwłaściciel Grupy PGD.

Nie będzie źle

Jaki będzie ten rok? Zdaniem szefa PGD, nie powinno być źle. Choćby dlatego, że firma sprzedawała auta głównie w Polsce i nie musi obawiać się załamania sprzedaży po zakończeniu dopłat w Europie.

— Pierwsze dwa miesiące były słabsze niż rok wcześniej, ale w marcu jest już lepiej. Sprzedaż w tym roku powinna być podobna do ubiegłorocznej lub nieco wyższa. Wynik finansowy też powinien być zbliżony — uważa Adam Pietkiewicz.

Obaw jednak nie brakuje. Przykład? Rekomendacja T wydana przez Komisję Nadzoru Finansowego, zaostrzająca politykę kredytową banków.

— Co najmniej 50 proc. klientów kupuje auta na kredyt, więc ograniczenie ich dostępności może zmniejszyć sprzedaż — mówi szef Grupy PGD.

Chwila oddechu

Mimo tych obaw grupa posiadająca w Polsce 22 salonów w siedmiu lokalizacjach będzie się nadal rozwijać. Do końca czerwca ruszy w Katowicach drugi salon Infiniti, a w Dąbrowie Górniczej — Nissana i Suzuki.

— Na razie na tym poprzestaniemy. Przez ostanie trzy lata zainwestowaliśmy w sieć dilerską około 50 mln zł. Teraz przyszedł czas, by inwestycje zaczęły zarabiać. Z kolejnymi inwestycjami ruszymy w 2012 r. — twierdzi Adam Pietkiewicz.

Nie wyklucza, że wtedy poza budową nowych obiektów spółka może przejmować innych dilerów.

— Na rynku następuje wymiana pokoleniowa. Ci, którzy mają dzieci, mają komu zostawić salon i serwis. Pozostali zdecydują się na wydzierżawienie firm (z prawem pierwokupu) lub ich sprzedaż — twierdzi prezes grupy PGD

Zarząd do nadzoru

Wymiana pokoleniowa dotknęła także samych właścicieli spółki. Adam Pietkiewicz i Jacek Drogosz mają po czterdzieści kilka lat. To zbyt mało, by iść na emeryturę, ale na tyle dużo, żeby uznać, że zarządzanie operacyjne warto oddać młodszym. Sami zajmą się "aktywnym nadzorem". Jeszcze w styczniu zmiany nastąpiły w spółce Express zajmującej się krótko- i długoterminowym wynajmem samochodów. Nowym jej prezesem został Hubert Laszczyk. W lipcu z kolei spółka Polska Grupa Dealerów będzie miała nowego szefa. Na to stanowisko ma zostać powołany Wojciech Kordalewski. Rewolucji jednak nie będzie. Nowi prezesi (oraz nowi członkowie zarządów) to dotychczasowi pracownicy firmy.

Różnorodność w cenie

Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru

Grupa PGD działa w trzech segmentach rynku motoryzacyjnego. Sprzedaje auta dostawcze, klasyczne auta osobowe oraz luksusowe, czyli japońskie Infiniti. W tym ostatnim przypadku PGD jest także wyłącznym importerem tej marki. Taka dywersyfikacja działalności pozwala przetrwać bardzo trudne chwile na rynku motoryzacyjnym, a nawet osiągać niezłe wyniki.