Wskaźnik cen bazowych konsumpcji, uwzględniający paliwa ale nieuwzględniający świeżej żywności, pokazał spadek o 1 proc. w grudniu w ujęciu rocznym. To największa zniżka cen od września 2010 roku. Rynek oczekiwał spadku o 1,1 proc.

- Konsumpcja słabnie dość szybko dlatego detaliści nie mogą podwyższać cen. Japonia z pewnością doświadcza presji deflacyjnej – powiedział Takumi Tsunoda, ekonomista Shinkin Central Bank Research Institute.
Opinie, czy krajowi grozi powrót do długotrwałej deflacji, jak w okresie dwóch dekad zakończonym w 2013 roku, są jednak podzielone. Nie obawia się tego bank centralny.
- Nie uważam, że ryzyko powrotu Japonii do deflacji jest wysokie – mówił w czwartek prezes banku centralnego Haruhiko Kuroda.
Rosnąca presja deflacyjna może jednak zwiększyć potrzebę dalszych działań Banku Japonii zwiększających szansę osiągnięcia celu inflacyjnego, wynoszącego 2 proc.