Już w poniedziałek wzrost ceny ropy spowodowany przerwaniem rozpoczętych podczas weekendu negocjacji osłabiło ogłoszenie przez Donalda Trumpa, że strona irańska zgłosiła telefonicznie chęć ich wznowienia. We wtorek prezydent USA powiedział jednej z gazet, że w ciągu najbliższych dwóch dni może dojść do kolejnych rozmów. Bloomberg informował natomiast, że Teheran zamierza unikać „testowania” wprowadzonej w poniedziałek przez USA blokady Cieśniny Ormuz aby nie udaremnić możliwości kolejnej rundy negocjacji. Agencja dowiedziała się również nieoficjalnie, że trwają rozmowy USA z Iranem mające przedłużyć zawieszenie broni, wprowadzone 7 tylko na dwa tygodnie.
Analitycy Gelber & Associates napisali w najnowszym raporcie, że ostatnie 24 godziny wskazują iż ropa naftowa jest obecnie notowana w oparciu o nagłówki medialne, a nie fundamenty rynkowe. Ich zdaniem doszło do realizacji zysków z poprzedniej sesji, bo „rynek dyskontuje scenariusz, w którym przepływy stopniowo się poprawiają, a aktywność tankowców staje się mniej ograniczona”.
Na zamknięciu sesji na ICE kurs ropy Brent z wiodących, czerwcowych kontraktów spadał o 4,6 proc. do 94,79 USD. To jego największy spadek od 8 marca i jest najniższy od tego dnia. Ropa Brent kończyła spadkiem cztery z sześciu ostatnich sesji i po upływie prawie połowy miesiąca tanieje w kwietniu o niemal 20 proc. Jest wciąż jednak o 30 proc. droższa niż przed rozpoczęciem wojny na Bliskim Wschodzie, a w tym roku jej cena rośnie o prawie 56 proc.
