Nakręca się wielki strajk na wrzesień

opublikowano: 10-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Premier nie odpowiedział na żądania płacowe związkowców budżetówki. Do komitetu protestacyjnego dołączają kolejne grupy zawodowe.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie grupy zawodowe szykują się do wrześniowych akcji strajkowych
  • czego domagają się od rządu

Eskaluje napięcie w całej budżetówce. Zapowiada się gorąca jesień dla rządu. Do komitetu protestacyjnego przyłączyła się służba więzienna, straż pożarna, pracownicy urzędów wojewódzkich, cywilni pracownicy policji, pracownicy ośrodków pomocy społecznej i muzealnicy. Według „Gazety Wyborczej” o przystąpieniu do protestów myślą nauczyciele. Wcześniej udział we wrześniowych antyrządowych manifestacjach zapowiedzieli policjanci, pracownicy skarbówki, ZUS, sądów i prokuratur. Grono manifestantów powiększa się z powodu braku reakcji rządu na postulaty płacowe. W lipcu związki zawodowe wystąpiły do premiera Mateusza Morawieckiego i Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości. Domagają się przede wszystkim waloryzacji zarobków o wskaźnik inflacji z wyrównaniem od stycznia oraz 20-procentowej podwyżki w 2023 r.

Groźba strajku:
Groźba strajku:
Związkowcy ostrzegają, że jeżeli rząd, kierowany przez Mateusza Morawieckiego, nie spełni ich postulatów, Polacy boleśnie odczują protest planowany na wrzesień.
fot. Bloomberg

- Jak zwykle jesteśmy ignorowani i lekceważeni. Premier nie ustosunkował się do naszych postulatów i raczej nam nie odpowie, bo dowiedzieliśmy się, że sprawę przekazał ministrowi finansów. Nie spodziewamy się konstruktywnego rozwiązania, bo minister finansów od dawna omija problem podwyżek wynagrodzeń i w ogóle nie reaguje na nasze postulaty. Tymczasem niezadowolenie rośnie, do komitetu protestacyjnego dołączają się kolejne grupy zawodowe sfery budżetowej. Jeżeli nasze żądania nie zostaną spełnione, we wrześniu dojdzie do wielkich akcji protestacyjnych w całym kraju. Pod koniec sierpnia komitet protestacyjny podejmie decyzję o szczegółach dalszych działań. Jedno jest pewne, protesty będą bardzo dotkliwe dla rządu – mówi Tomasz Ludwiński, szef NSZZ Solidarność w skarbówce.

Pracownicy budżetówki w tym roku dostali podwyżki wynagrodzeń o 4,4 proc. Absolutnie ich to nie zadowala z powodu gigantycznej inflacji. W czerwcu wyniosła ona aż 15,6 proc., więc budżetówka żąda w tym roku podwyżek wyrównawczych, czyli jeszcze 11,2 proc. W przyszłym roku oczekuje wzrostu płac o 20 proc.

- Od lat dokłada się nam coraz więcej obowiązków, ale nie idzie za tym wzrost zarobków. Ludzi to bulwersuje. Systemy komputerowe są przestarzałe, kadra pracownicza się starzeje, a młodzi nie garną się do pracy w budżetówce. Sytuacja jest bardzo trudna - możemy mówić o stanie wrzenia w budżetówce – dodaje Tomasz Ludwiński.

Związkowcy mają nie tylko postulaty płacowe, ale także dotyczące inwestycji w IT. Domagają się też umożliwienia pracownikom sfery budżetowej dodatkowego zarobkowania. Pracownicy fiskusa chcą móc dorabiać na innych stanowiskach w administracji skarbowej i prowadzić działalność gospodarczą. Urzędnicy służby cywilnej natomiast chcą mieć prawo do działalności politycznej, czyli bycia posłami, senatorami i radnymi.

Uderzenie w związki

„GW” podała, że rząd planuje ograniczenie akcji strajkowych. Chodzi np. o zakaz tzw. strajków solidarnościowych. Prawo do strajku miałyby też utracić mniejsze związki zawodowe, tzw. niereprezentatywne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane