Nam się nie spieszy do wspólnej waluty

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 08-12-2006, 00:00

W styczniu Słoweńcy wymienią tolary na euro. My będziemy posługiwać się złotym jeszcze bardzo długo. I tylko eksporterów żal.

Już za trzy tygodnie Słowenia, jako pierwszy z nowych członków Unii Europejskiej, wymieni rodzimą walutę na euro. Słowenia już w połowie 2004 r. wstąpiła do systemu ERM II, który obligował ją do utrzymywania tolara w dopuszczalnym przedziale wahań (+/-2,2 proc.) względem euro. W ciągu dwóch lat największe odchylenie wyniosło zaledwie 0,17 proc. Słowenia spełniła też pozostałe kryteria konwergencji zapisane w traktacie z Maastricht: utrzymała na odpowiednim poziomie inflację i stopy procentowe, a także niski deficyt budżetowy (na koniec 2005 r. stanowił on zaledwie 1,4 proc. PKB) i dług publiczny (29,1 proc. PKB).

— Przyjęcie euro niesie więcej korzyści niż strat. To rozwiązanie dobre i dla gospodarki, i dla obywateli — uważa Jozef Drofenik, ambasador Słowenii w Polsce.

Za jeden z największych plusów członkostwa w Eurolandzie uznał m.in. zmniejszenie kosztów transakcyjnych dla słoweńskich przedsiębiorców, którzy ponad 60 proc. PKB wypracowują za granicą.

Leszek Balcerowicz, prezes NBP, inaugurując działalność portalu www.euro.nbportal.pl, stwierdził, iż wejście do strefy euro daje dodatkowy impuls gospodarce. W przypadku Polski byłoby to 0,2- -0,4 proc. PKB rocznie. Jednak na razie Polska o strefie euro może tylko pomarzyć. Rząd nie sprecyzował nawet przybliżonej daty, kiedy mogłoby to nastąpić, a premier sceptycznie odnosi się do pośpiechu w tej kwestii. Nie widać też zapowiadanej reformy finansów publicznych, która pozwoliłaby na redukcję deficytu sektora finansów publicznych i zadłużenia państwa. Większość państw, które wraz z nami poszerzyły UE, określiła moment, w którym zamierzają wejść do strefy euro: Maltańczycy, Cypryjczycy, Łotysze i Estończycy zrobią to w 2008 r., rok później dołączą do nich Słowacy (wszystkie te kraje przebywają w ERM II). Poza Polską planowanej daty wstąpienia do Eurolandu nie przedstawiły tylko Węgry.

Zdaniem Piotra Kalisza, ekonomisty Banku Handlowego, najbardziej prawdopodobnym momentem wejścia Polski do strefy euro jest rok 2014.

— Choć całkiem możliwe, że ten moment oddali się jeszcze bardziej. Im dłużej będziemy pozostawać poza strefą euro, tym dłużej złoty będzie się umacniał. Odsuwanie w czasie tej daty będzie więc niekorzystne dla eksporterów — zauważa ekonomista Banku Handlowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu