Czytasz dzięki

Namaste - powitanie w czasach zarazy

PAP, DI
opublikowano: 16-03-2020, 22:00

Namaste, tradycyjne indyjskie przywitanie, może być bezpiecznym konwenansem w czasach pandemii koronawirusa. Do bezdotykowego przywitania wraca zwłaszcza młode pokolenie Hindusów i Nepalczyków z miast, a dla świata odkrywają je czołowi politycy.

— Nie uścisnęliśmy sobie dłoni, spojrzeliśmy na siebie i zrobiliśmy to. Właśnie wróciłem z Indii i nie ściskałem tam żadnych rąk — powiedział Donald Trump po spotkaniu z Leo Varadkarem, premierem Irlandii, dodając, że złożył ręce do indyjskiego gestu powitania „namaste”.

Premierowi Irlandii gest namaste przyszedł łatwo, ponieważ Varadkar jest pierwszym irlandzkim szefem rządu o indyjskich korzeniach. Jego ojciec urodził się w Bombaju i wyemigrował do Wielkiej Brytanii w latach 60.

— Od studiów z rówieśnikami podawaliśmy sobie ręce tak jak na zachodnich filmach. Robiliśmy to jednak niezdarnie i przed wyjazdem w zagraniczne delegacje przeszedłem odpowiednie szkolenie — mówi Vinod Gupta, 47-letni kierownik departamentu jednej z dużych firm z Delhi.

Bardziej naturalny był dla niego bezkontaktowy gest przywitania namaste — ręce złożone jak do modlitwy i lekkie skinienie głową. Głębsze w zależności od starszeństwa drugiej osoby lub stanowiska. Młodsze pokolenie, studenci lub inżynierowie w indyjskich korporacjach zazwyczaj witają się przez zachodni uścisk dłoni, a wobec przełożonych czasami przez namaste.

— Teraz nagle w mojej firmie młodsze pokolenie staje pół metra od siebie, składa ręce i robi namaste w nieskończoność, kłaniając się do upadłego. Kto by pomyślał, że będę świadkiem powrotu takich konwenansów, w dodatku na arenie międzynarodowej — mówi Vinod Gupta.

Politycy coraz częściej używają namaste. Używa go brytyjski książę Karol i Emmanuel Macron, prezydent Francji, który w w ten sposób przywitał w poniedziałek króla Hiszpanii Filipa VI. Wcześniej premier Izraela Benjamin Netanjahu przekonywał publicznie do stosowania indyjskiego przywitania.

— Namaste jest cały czas używane na wsiach całej południowej Azji, a w miastach wśród mniej wyedukowanych warstw społeczeństwa. Klasa średnia już jest bardziej skłonna do zmiany zachowania, które widziane jest jako nowoczesne i zachodnie — powiedział PAP Yom Hampu, nepalski antropolog z Katmandu.

— Niemal zawsze stosujemy namaste wobec osób dopiero co poznanych, wobec starszego pokolenia i obowiązkowo w świątyniach, oddając cześć bóstwom. Z jednej strony to oznaka szacunku, a z drugiej brak dotyku pozwala zachować czystość kastową w stosunku do osoby spotkanej na ulicy — tłumaczy, dodając, że sanskrycki człon „namas” oznacza ukłon, a „te” — tobie.

— Namaste jest także obowiązkowe wśród polityków. Czasami przechodzi w ugrzecznione namaskar i wiernopoddańcze pokłony w stosunku do politycznych i ekonomicznych patronów — mówi Hiten Chaudhan, student politologii Uniwersytetu Jawaharlala Nehru w Delhi.

W sumie w dzisiejszych czasach warto spróbować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu