Naprawa bez gotówki się nie uda

Największym problemem firm, które chcą przejść restrukturyzację, jest brak chętnych do udzielenia im finansowania

Minął ponad rok od wejścia w życie nowego prawa restrukturyzacyjnego oraz znowelizowanego prawa upadłościowego. Wiadomo już, że wiele postępowań restrukturyzacyjnych oraz sanacyjnych się nie powiedzie. Jednym z głównych powodów jest brak chętnych do udzielenia finansowego wsparcia firmom, które mają ambicje — a przede wszystkim szansę — na naprawę.

Wyświetl galerię [1/2]

BEZ ZROZUMIENIA: Instytucje finansowe na restrukturyzację swojego klienta reagują dość alergicznie. Często pojawiają się nieracjonalne ekonomicznie i nieuzasadnione agresywne działania windykacyjne — mówi Małgorzata Anisimowicz, prezes PMR Restrukturyzacje. Fot. ARC

Awersja do problemów

W Niemczech przedsiębiorca mający opracowany plan restrukturyzacyjny dostaje od banków kredyty na równi z tymi, którym problemy finansowe są obce. U nas na próżno szukać podobnych przykładów.

— Nie spotkałem się z przypadkiem, żeby bank dofinansował firmę, która prowadzi postępowanie restrukturyzacyjne. Niestety, większość przedsiębiorców w takiej sytuacji nie ma zabezpieczonego zewnętrznego finansowania ze strony wspólników, odbiorców czy funduszy, które byłoby kołem zamachowym do wznowienia działalności przy zapewnionej przepisami ustawy ochronie przed wierzycielami — mówi Andrzej Głowacki, prezes DGA.

Na informację o problemach wiele podmiotów finansujących wciąż reaguje wręcz alergicznie.

— Często pojawiają się nieracjonalne ekonomicznie i nieuzasadnione agresywne działania windykacyjne ze strony instytucji finansujących przedsiębiorców w restrukturyzacji. Jest mnóstwo przykładów nawet wprost niezgodnego z prawem wypowiadania umów i windykowania należności — zwraca uwagę Małgorzata Anisimowicz, prezes PMR Restrukturyzacje. Z wypowiedzeniem umów kredytowych przez PKO BP spotkał się choćby Alma Market. Oznaczało to obowiązek spłaty ponad 60 mln zł w ciągu siedmiu dni. Podobna sytuacja przytrafiła się hurtowni farmaceutycznej Intra, której już po rozpoczęciu procesu restrukturyzacji bank znacznie ograniczył limity w faktoringu, co de facto oznaczało zajęcie pieniędzy na rachunku bankowym i spowodowało dodatkowe trudności w płynności finansowej firmy. Ponadto spółka Action w ubiegłym roku prowadziła spór z bankami Societe Generale i HSBC, które pomimo trwającego procesu sanacyjnego nie realizowały obowiązujących umów. Najczęściej jednak banki reagują, zanim proces restrukturyzacyjny się zacznie.

— Prawo restrukturyzacyjne wprowadza istotne ograniczenia dotyczące wypowiadania umów kredytowych w okresie między wszczęciem postępowania restrukturyzacyjnego a jego umorzeniem. Kredytodawcy mogą jednak wypowiedzieć finansowanie bez tych ograniczeń, zanim sąd wyda decyzję o wszczęciu postępowania — przy czym okres pomiędzy złożeniem wniosku restrukturyzacyjnego w praktyce trwa nawet trzy miesiące. W związku z tym wspomniana regulacja może powodować, że na wieść o złożeniu przez swojego kredytobiorcę wniosku restrukturyzacyjnego banki łatwiej decydować się będą na wypowiedzenie umowy w sytuacjach, w których prawdopodobnie by tego nie zrobiły, gdyby nie było ograniczeń, które pociąga za sobą wszczęcie postępowania — tłumaczy Agnieszka Ziółek, lider praktyki restrukturyzacyjnej w kancelarii CMS.

Potrzebne zachęty

Trudno się dziwić bankom, że nie chcą finansować podmiotów, których przyszłość jest niepewna. Natomiast fundusze, akceptujące wyższe ryzyko, które chętniej to zrobią, dla restrukturyzowanych spółek są za drogie. I w ten sposób mamy impas. W zdecydowanej większości przypadków sukces restrukturyzacji zależy od tego, czy uda się pozyskać dodatkowe pieniądze.

— Brak chętnych do udzielenia finansowania podmiotom będącym w procesie restrukturyzacjiwynika z faktu, że wiąże się ono ze zwiększonym ryzykiem po stronie finansującego. Do tego przepisy prawa restrukturyzacyjnego niedostatecznie uprzywilejowują tych, którzy zdecydowali się sfinansować firmy w kryzysowej sytuacji. Co prawda zyskują oni możliwość zaspokojenia roszczeń w pierwszej kolejności w przypadku upadłości dłużnika, ale pod pewnymi ściśle określonymi warunkami — czyli jeśli upadłość ogłoszono w wyniku rozpoznania wniosku złożonego nie później niż w ciągu trzech miesięcy od prawomocnego uchylenia układu. Uprzywilejowania nie będzie, jeżeli np. wniosek upadłościowy zostanie oddalony ze względu na ubóstwo masy upadłościowej — mówi Agnieszka Ziółek.

Jej zdaniem, wzmocnienie uprzywilejowania podmiotów pożyczających pieniądze przedsiębiorcom w restrukturyzacji pozwoliłoby na zwiększenie kręgu potencjalnych finansujących, a także zmniejszenie kosztów takiego wsparcia. Na zainteresowanie finansowaniem firm w restrukturyzacji wpłynęłyby także pozytywne przykłady. A tych wciąż brak.

— Zawartych i spłaconych układów jest jeszcze bardzo niewiele. Tym bardziej brakuje zatem śmiałków, którzy są skłonni zaufać firmom w restrukturyzacji — przyznaje Andrzej Głowacki.

Będzie pomoc

Problem zauważył również rząd. W efekcie w ramach Polityki Nowej Szansy proponuje program, który przewiduje konkretną pomoc finansową przedsiębiorcom naprawiającym swoje firmy. O szczegółach mówiła Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju, podczas niedawnej konferencji zorganizowanej przez Instytut Allerhanda pod hasłem „Prawo restrukturyzacyjne jako element Polityki Nowej Szansy — szanse i problemy finansowania przedsiębiorstw w restrukturyzacji”. W programie zawarte są rozwiązania prawne umożliwiające udzielanie małym i średnim firmom pomocy publicznej na ratowanie i restrukturyzację oraz tymczasowe wsparcie restrukturyzacyjne. Takie firmy mają trudniejszy dostęp do pieniędzy w procesie naprawy niż duże przedsiębiorstwa. Roczny budżet ma wynosić 153 ml zł, w tym 53 mln zł na restrukturyzację zobowiązań publiczno-prawnych. Do 2020 r. rząd przeznaczy na całość 765 mln zł.

Obecnie, dzięki nowemu prawu restrukturyzacyjnemu, przedsiębiorcy też mogą starać się o pomoc publiczną, choćby w formie rozłożenia na raty długu wobec skarbu państwa.

— Zgodnie jednak z przepisami Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej dotychczas mogła ona być udzielana firmom jedynie w wyjątkowych sytuacjach i dopiero po uzyskaniu zgody Komisji Europejskiej w ramach tzw. procedury notyfikacji. Niestety, notyfikacja to długi proces — trwa średnio nawet 15 miesięcy. Nowelizacja prawa restrukturyzacyjnego przygotowana przez Ministerstwo Rozwoju i Ministerstwo Sprawiedliwości zakłada możliwość otrzymania pomocy również przed wszczęciem postępowania restrukturyzacyjnego — mówi Małgorzata Anisimowicz.

O pożyczkę będą mogli starać się przedsiębiorcy, wobec których nie toczy się jeszcze postępowanie naprawcze, ale dopiero został złożony wniosek o jego otwarcie. Ma im ona pomóc w odzyskaniu płynności finansowej oraz zaoferować czas na opracowanie projektu naprawy. Kolejna możliwość to wsparcie na zrealizowanie planu restrukturyzacji, którego celem jest przywrócenie firmy do dobrej kondycji. Będzie ono udzielane nie tylko w formie pożyczki, ale także objęcia obligacji czy konwersji pożyczek na udziały lub akcje. To opcja dla firm będących w trakcie jednego z sądowych postępowań restrukturyzacyjnych. Projekt nowelizacji został przyjęty przez stały Komitet Rady Ministrów i rekomendowany Radzie Ministrów 21 czerwca tego roku, a obecnie jest przedmiotem uzgodnień międzynarodowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Naprawa bez gotówki się nie uda