Naprawiacze TVP

Telewizja Polska chce uciec od polityki, ale to ona zdeterminuje wybory nowego zarządu. Na najgroźniejszego rywala Juliusza Brauna wyrasta Janusz Daszczyński

Sytuację w TVP od zawsze determinowała polityka, a stanowiska menedżerskie były obsadzane według politycznego klucza. W tym roku polityka szczególnie splata się z biznesem w TVP, bo gra o jedną z największych spółek medialnych w Polsce toczy się równolegle do prezydenckich wyborów.

Agnieszka Odorowicz, Juliusz Braun, Janusz Daszczyński
Wyświetl galerię [1/2]

Agnieszka Odorowicz, Juliusz Braun, Janusz Daszczyński MW

Rada nadzorcza TVP wybrała 12 osób na krótką listę chętnych do zarządu telewizji między pierwszą a drugą turą wyborów. Rozmowy z kandydatami odbędą się zaraz po drugiej turze. Terminy mają w tym wypadku duże znaczenie. Pierwotnie rada planowała dokonać wyboru dość szybko, bo już 27 maja. Sytuacja jest jednak dynamiczna i data wyłonienia zarządu może się zmienić.

Silnym kandydatem na stanowisko prezesa TVP jest Juliusz Braun, ale na czarnego konia wyrasta Janusz Daszczyński, pochodzący z Gdańska liberał, który zasiadał w dwóch pierwszych zarządach publicznej telewizji. Zagrożenie objęciem władzy przez PiS może zmobilizować siły do tej pory rządzące w telewizji publicznej do obsadzenia jej swoim człowiekiem.

O prezesurę w TVP ubiega się jeszcze Piotr Gaweł, który zasiadał już we władzach TVP jako osoba odpowiedzialna za reklamę, Jarosław Pachowski (związany z lewicą były prezes Polkomtela i wiceprezes TVP), Iwona Schymalla (była dyrektor TVP1) i Urszula Rzepczak (do niedawna korespondentka TVP w Rzymie). Pozostali kandydaci, wśród których są Bogusław Piwowar i Marian Zalewski, obecni członkowie zarządu, ubiegają się jedynie o pozycję w zarządzie.

Czynnik ryzyka

Telewizja Polska jest w dramatycznej sytuacji. W szybkim tempie traci pozycję, a co za tym idzie — przychody reklamowe. Konsekwencją karuzeli stanowisk i upolitycznienia władz jest brak spójności w ramówce.

Cyfryzacja mediów i rosnąca popularność kanałów tematycznych to wyzwanie, któremu publicznemu nadawcy coraz trudniej sprostać. Politycy od lat obiecują rozwiązać sytuację przez zmianę systemową — jedni mówią o przeniesieniu TVP do świata komercji, inni — o zupełnym odcięciu jej od reklam. Wszystkie zmiany sprowadzają się jedynie do wymiany kadr, a trudno marzyć o realnych zmianach w firmie bez strukturalnego uporządkowania źródeł przychodów.

Dobrym pomysłem była propozycja Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT), by zredukować zarząd do jednej osoby, co usprawniłoby prace, ale nie zgodziła się na to rada nadzorcza TVP. Nieprzewidywalność działań TVP sprawia, że publiczny nadawca to największy czynnik ryzyka branży reklamowej. Kompleksowość problemów TVP najlepiej zdefiniowali kandydaci na prezesa. Każdy inaczej.

— Telewizja Polska wymaga naprawy, musi zawrócić z komercyjnego kursu, zagrażającego istocie misji publicznej. Należy wprowadzić najwyższe standardy programowe, zawodowe i etyczne oraz przekształcić TVP w nowoczesną korporację medialną, efektywnie zarządzaną, niegubiącą wartościowych pracowników — mówi Janusz Daszczyński.

— Dramatyczny spadek oglądalności TVP przekłada się na zmniejszenie przychodów z reklamy o ponad 300 mln zł rocznie. Zwiększenie wpływów z reklamy, poprawa jakości programu i lepsze zarządzanie to niezbędne elementy dla zachowania liczącej się pozycji nadawcy publicznego na rynku telewizyjnym w Polsce — mówi Piotr Gaweł, wieloletni dyrektor biura reklamy TVP.

— W kolejnych latach chcę wdrożyć drugi etap restrukturyzacji, uprościć strukturę organizacyjną i kontynuować racjonalną restrukturyzację zatrudnienia. Chcę stworzyć centralne redakcje tematyczne, by lepiej zarządzać programem — mówi Juliusz Braun.

Lider wypadł

Do konkursu zgłosiło się ponad 30 osób, większość to osoby powiązane z TVP. Nie było na tej liście nazwisk wybitnych menedżerów z innych branż, pojawiło się natomiast wiele osób zupełnie nierozpoznawalnych na rynku. Nie przeszły do finału. Dużym zaskoczeniem było skreślenie z listy kandydatów Agnieszki Odorowicz, do tej pory typowanej na zwycięzcę tego wyścigu przez większość obserwatorów. W kuluarach TVP mówi się, że wspiera ją otoczenie prezydenta Bronisława Komorowskiego i Jana Dworaka, szefa KRRiT.

— Argumenty merytoryczne przemawiają za tym, by osoby o tak wysokich kompetencjach, jak Agnieszka Odorowicz, Jacek Weksler i Robert Kozak, zostały dopuszczone do dalszego etapu konkursu — mówi Tadeusz Kowalski, członek rady nadzorczej TVP. TVP postawiła na pełną przejrzystość wyborów zarządu. Rozmowy z kandydatami będą jawne — dziennikarze będą mogli obserwować je na bieżąco. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu