Nareszcie czas na poprawki

Urszula Zalewska
opublikowano: 2006-03-13 00:00

Wyższe kwoty poręczeń, szerszy krąg odbiorców. Czy dzięki zmianom Fundusz Poręczeń Unijnych znajdzie więcej klientów? Być może. Kiedy? Tego nie wie nikt.

Rządowy projekt nowelizacji ustawy o Funduszu Poręczeń Unijnych (FPU) czeka od kilku tygodni na pierwsze czytanie w sejmowej Komisji Finansów Publicznych. Po ponad roku działalności funduszu okazało się bowiem, że nie spełnił swojego zadania — z jego oferty skorzystało jedynie 100 podmiotów.

— Jakie znaczenie dla przedsiębiorców ma fakt, że fundusz istnieje? Beneficjentom dotacji potrzebna jest rzeczywista pomoc, a nie jedynie deklaracja tej pomocy — zwraca uwagę Artur Bartoszewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Większy oznacza lepszy?

Przedstawiciele banków już po kilku miesiącach działania FPU twierdzili, że narzędzia oferowane przez niego przegrywają konkurencję z produktami oferowanymi przez inne fundusze — lokalne lub regionalne. Robert Koziński, dyrektor departamentu poręczeń i gwarancji w Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK — instytucji zarządzającej FPU), uważa jednak, że atutem FPU jest jego wielkość i potencjał.

— Żaden z funduszy działających na rynku nie daje możliwości zabezpieczenia kredytu na realizację projektu na kwotę ponad 14 mln EUR — podkreśla Koziński.

Niestety, ten spory potencjał jest wykorzystany tylko w niewielkim stopniu… Przyczyny? Wysokie koszty zabezpieczeń kredytowych, ich zbyt niska kwota w uproszczonej procedurze portfelowej oraz zawężony krąg beneficjentów.

Pół kroku

Wykorzystanie funduszu mają poprawić podwyższone kwoty (ze 100 do 250 tys. zł) jednostkowego poręczenia udzielanego na podstawie umowy portfelowej, zgodnie z którą to bank komercyjny, a nie BGK rozpatruje wniosek. Dla jednostek samorządu terytorialnego poręczenia portfelowe mogłoby sięgnąć 5 mln EUR. Zdaniem Artura Bartoszewicza, to pół kroku w dobrym kierunku.

— Władze lokalne realizują największe projekty inwestycyjne. W nadchodzącej perspektywie finansowej ich zasięg i wartość będą jeszcze większe. Może okazać się, że zbyt niska kwota poręczeń znów stanie się barierą wykorzystania instrumentów oferowanych w ramach FPU — mówi Artur Bartoszewicz.

Inną istotną propozycją jest ujednolicenie wysokości poręczenia w stosunku do wartości kredytu lub wartości emisji obligacji. Jeśli stanowią one wkład własny w projekcie — poręczenie może sięgnąć 60 proc. wartości. 80-procentowy pułap obowiązuje dla środków, które zostaną zrefundowane z funduszy strukturalnych. Rząd proponuje, by wszystkie środki objąć maksymalnym, 80-procentowym poręczeniem lub gwarancją.

Nowości

Obecnie jedynymi uprawnionymi do korzystania z oferty FPU są beneficjenci pomocy unijnej. Jeśli nowelizacja wejdzie w życie, z poręczeń i gwarancji będą mogli skorzystać także ci, którzy mimo starań nie zdobyli dotacji. Co roku maksymalnie 15 proc. środków funduszu będzie zarezerwowanych dla takich właśnie przedsięwzięć.

— Często o odmowie udzielenia dotacji nie decydują błędy w projekcie, ale niewystarczający budżet danego działania. Często pomysłodawcy i tak realizują inwestycje. Dlaczego zatem nie mielibyśmy ich wesprzeć? — wyjaśnia Ewa Swędrowska, zastępca dyrektora departamentu instrumentów wsparcia w Ministerstwie Gospodarki.

W takim przypadku zabezpieczenie będzie udzielane na zasadach Krajowego Funduszu Poręczeń Kredytowych.

Ponadto proponuje się zniesienie wymogu finansowania kredytem wkładu własnego w projekcie dotowanym z unijnych środków. To kryterium wyklucza obecnie tych, którzy realizują przedsięwzięcia na przykład w ramach programu „Rozwój zasobów ludzkich”.

Nowością są także narzędzia wsparcia beneficjentów — gwarancja realizacji przedsięwzięcia, regwarancja i gwarancja dobrego wykonania kontraktu. To ostatnie umożliwi także podwykonawcom dotowanego projektu skorzystanie z narzędzi FPU.

— To bardzo dobry pomysł. Szczególnie dla projektów inwestycyjnych, w które zaangażowane są firmy budowlane, projektowe — uważa Artur Bartoszewicz.

Co przed nami?

Czy zmiany przepisów nie zostały jednak przygotowane zbyt późno — środki na wsparcie przedsiębiorstw na lata 2004-06 są niemalże wyczerpane.

— Przeprowadzenie nowelizacji ustawy musi być poparte doświadczeniami praktycznymi, związanymi z funkcjonowaniem funduszu. Nowelizacja ustawy o FPU jest wprowadzana praktycznie po pierwszym pełnym roku operacyjnego funkcjonowania funduszu — argumentuje Robert Koziński.

Nie zmienia to jednak faktu, że z powodu nietrafionych przepisów przez ten rok niewielu skorzystało z tak potrzebnej pomocy.

— Przedsiębiorcy nie mogą testować swoich inwestycji. Dlaczego zatem administracja pozwala sobie na testowanie prawa na przedsiębiorcach? — podsumowuje Bartoszewicz.

Okiem eksperta

Przegrana konkurencja

Atutem FPU są niewątpliwie wysokie maksymalne kwoty poręczeń. Problemem jest jednak zbyt długa procedura — teoretycznie trwa ona 15 dni. W praktyce nierzadko przeciąga się do miesiąca. Poza tym przyjęto jednolite procedury zarówno dla banków spółdzielczych, jak i komercyjnych. Wprawdzie istnieje możliwość negocjacji warunków między bankiem a BGK, ale zwykle trwa to dość długo. Podobne ujednolicenie dotyczy podmiotów korzystających z instrumentów FPU — przedsiębiorstw i samorządów. Przez to Fundusz przegrywa często konkurencję z bardziej elastyczną ofertą innych funduszy.

Izabela Sławińska,

menedżer produktów kredytowych dla firm w Pionie Stategii BZ WBK.