We Wrocławiu koncern uruchomi nową linię produkcji kuchni — twierdzą nasze źródła. Inwestor przedstawi oficjalne stanowisko w piątek.
Amerykański Whirlpool zdecydował, że następną inwestycję zrealizuje we Wrocławiu — na terenie fabryki Polar.
— W piątek do Polski przyjeżdżają przedstawiciele koncernu, aby podpisać umowę — dowiedzieliśmy się nieoficjalnie ze źródła zbliżonego do transakcji.
Poczekajmy do jutra
Strony przyszłego kontraktu — Państwowa Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ) oraz przedstawiciele polskiego oddziału Whirlpoola — nie chcą na razie komentować tej informacji.
— Mogę jedynie zapewnić, że inwestor nie negocjuje z Czechami. Finalizujemy rozmowy. Decyzja w piątek — przyznaje Sebastian Mikosz, wiceprezes PAIIZ.
Whirlpool zamierza rozpocząć produkcję kuchni. Z naszych informacji wynika, że umowa inwestycyjna będzie opiewać na 120 mln EUR. Amerykanie chcą zatrudnić ponad 1000 osób.
— Z pewnością nie od razu. Do takiego poziomu będą dochodzić stopniowo przy zwiększaniu liczby produkowanych kuchni — mówi nasz rozmówca.
W skali koncernu, który sprzęt z każdej ze swoich fabryk sprzedaje na wielu rynkach, progiem opłacalności produkcji jest wytwarzanie nie mniej niż 1 mln sztuk urządzeń w jednym zakładzie w ciągu roku. Mike Todman, szef Whirlpool Europe, w rozmowie z „PB” zapewnił, że do takiego poziomu nowy zakład dojdzie w ciągu trzech lat.
To początek
W grę wchodzi również uruchomienie w Polsce centrum rozwoju technologicznego. Na razie taka placówka działa przy fabryce we Włoszech. Zarząd grupy nie ukrywa jednak, że interesuje go rozwijanie działalności w krajach tańszych, o niższych kosztach.
Od 2002 r. Whirlpool jest właścicielem Polaru. Inwestor przeniósł produkcję pralek do słowackiego Popradu, a we Wrocławiu zwiększył produkcję sprzętu chłodniczego z 300 tys. do 1 mln sztuk. Ponad 60 proc. trafia na eksport. W 2003 r. sprzedaż w Polsce sięgnęła 150 mln EUR. Była o 8 proc. wyższa niż rok wcześniej.