Głównym problemem narodowych prezentacji na wystawach światowych jest trafienie w gusta zwiedzających. Chodzi nie o nieliczne delegacje docierające do pawilonu z macierzystego kraju, lecz o gospodarzy, albowiem to oni w 95 proc. stanowią publiczność. Przy takich założeniach Wystawa Światowa EXPO 2015 w Mediolanie, której hasło brzmi „Wyżywienie planety, energia dla życia”, nie jest programowo trudna. Polska przecież od 11 lat jest w Unii Europejskiej i znamy potrzeby Włochów, a oni także już wiedzą, czego się spodziewać po nas. Lejtmotywem polskiego pawilonu są owoce, na czele z jabłkami, albowiem w tym asortymencie jesteśmy światowym potentatem.
Poza tym polskie jabłka to symbol embargowo-handlowego konfliktu unijno-rosyjskiego. W Mediolanie elewację pawilonu stanowią ściany z drewnianych skrzynek na te owoce, a na dachu zasadzono m.in. jabłoniowy sad. To jeden z niewielu zwiezionych ze świata na EXPO elementów żywych, albowiem w narodowych pawilonach natura przemawia głównie z ekranów, a prawdziwa jest głównie szata roślinna będącą oprawą terenów wystawowych.
Generalnie wystawy EXPO mają formułę rodem z XIX wieku, ale skoro wciąż znajdują się chętni do ich organizacji i wszystkie liczące się państwa przyjeżdżają, to Polska musi uczestniczyć. Tymczasem jeszcze w 2013 r. rząd się zastanawiał, czy… w ogóle mamy do Mediolanu jechać i czy warto wydać 40 mln zł. Koszty sięgnęły 60 mln zł, ale wyprawa na EXPO w większości finansowana jest pieniędzmi unijnymi.
Koncepcję programową udziału rząd przyjął nieco ponad rok temu, a powinno to nastąpić z wyprzedzeniem minimum trzyletnim. Przy uwzględnieniu tych okoliczności prezentację w Mediolanie kwalifikujemy, ale warunkowo, do kategorii sukcesu. W całości symbolizuje ona polski styl działania — nie usystematyzowaną i dobrze zaplanowaną pracę, lecz jej alternatywę zapisaną w tytule. © Ⓟ
Efekt zwierciadła.
Rosnący na dachu pawilonu Polski ogród, którego częścią jest jabłoniowy sad (w głębi), zmultiplikowano w dwóch lustrzanych ścianach widocznych po bokach. Efekt wyszedł znakomity, chociaż zobaczymy, czy jabłonki wytrzymają w klimacie Mediolanu do zakończenia EXPO 2015 31 października.
