Narzędzia, dzięki którym każdy może być inwestorem

MATERIAŁ PARTNERA
opublikowano: 2013-06-26 11:38

Przy wyborze funduszu inwestycyjnego niepotrzebna jest już pomoc doradcy. Wystarczy internet i dobra platforma inwestycyjna.

Gdy oprocentowanie lokat spada, inwestorzy lokują swoje oszczędności w innych produktach, na których wciąż można zarobić. Bardzo popularne stały się fundusze inwestycyjne, które z jednej strony kuszą wyższym oprocentowaniem, ale z drugiej strony inwestowanie w nie wydaje się skomplikowane i niesie ze sobą ryzyko straty.

- W obliczu spadających stóp procentowych, przybywa inwestorów, którzy  chcieliby zainwestować w fundusze inwestycyjne, ale boją się. Pierwszym krokiem w takim wypadku jest zazwyczaj osobista wizyta u doradcy, która jednak kosztuje i wymaga pełnego zaufania do osoby po drugiej stronie okienka – mówi Michał Wojciechowski, zastępca dyrektora Domu Maklerskiego BOŚ.

Wiele inwestorów wręcz oczekuje, że to doradca podejmie za nich decyzję, w co inwestować. Często zapominają, że doradca też człowiek i może się mylić. Może warto więc spróbować własnych sił? Na rynku nie brakuje platform inwestycyjnych pomagających podjąć decyzję, w co warto zainwestować, a przy okazji pozwalających zaoszczędzić.

Bez opłat

Wybierając platformę, warto sprawdzić, która z nic nie pobiera opłat manipulacyjnych i najlepiej potrafi zweryfikować potrzeby klienta. Remigiusz Stanisławek, dyrektor generalny portalu opiekuninwestora.pl., rekomenduje dwie: BossaFund i Supermarket Funduszy Inwestycyjnych mBanku.

- BossaFund to obecnie jedna z najbardziej konkurencyjnych platform inwestycyjnych. Nie pobiera opłat za zakup i sprzedaż ponad 150 funduszy inwestycyjnych, a jednocześnie pozwala na aktywne zarządzanie własnymi inwestycjami – mówi Remigiusz Stanisławek.

Średni koszt prowizji to 4 proc., czyli równowartość rocznego oprocentowania lokaty bankowej. To dużo, zwłaszcza, że oprocentowanie produktów inwestycyjnych jest dziś dość niskie.

- Klient BossaFund inwestuje 100 proc. swoich środków, a nie 96 proc. jak u większości standardowych pośredników. W przypadku, gdy perspektywa zarobku wynosi 10-12 proc. średniorocznie, brak opłaty manipulacyjnej oznaczać będzie istotne oszczędności. Co więcej, wielu inwestorów nie zdaje sobie sprawy, że doradcy pośredników używają właśnie podobnych narzędzi do BossaFund – podkreśla Michał Wojciechowski.

Sześć kroków

Z platformy BossaFund mogą skorzystać wszyscy inwestorzy, którzy podpiszą umowę z Domem Maklerskim BOŚ.

- Rachunek BossaFund jest zintegrowany z rachunkiem maklerskim w DM BOŚ, więc każdy z klientów może korzystać z platformy bez dodatkowych kosztów i utrudnień proceduralnych. Nie pobieramy opłaty za otwarcie, prowadzenie rachunku, a także za zakup funduszy przez internet. Również przelewy na rachunek bankowy oszczędzającego dla kwot powyżej 500 zł nie są obciążane opłatami – zapewnia Wojciechowski.

Pierwszym etapem korzystania z BossaFund jest poznanie preferencji inwestora. W tym celu odpowiada on na kilka pytań. Po serii prostych pytań klient dostaje sugerowany profil inwestycyjny (np. konserwatywny lub agresywny) i propozycje kilku modelowych portfeli, różniących się od siebie charakterem, czyli udziałem poszczególnych grup funduszy w portfelu.

Kolejny krok to wybór odpowiedniego rodzaju funduszu.

- Większość inwestorów szukając inwestycji dla siebie, koncentruje się właściwie na jednym parametrze  - jak wyglądały dotychczasowe wyniki funduszy, czyli w domyśle, który z nich zarobił najwięcej np. w ostatnim roku. To ważny parametr, ale znaczenie ma również to, z jak dużym ryzykiem wiąże się osiąganie danego wyniku. W module „Jaki fundusz” proponujemy skorzystanie z dwóch suwaków, dzięki którym można proces poszukiwania odpowiedniego dla siebie funduszu usprawnić. Z jednej strony określić, że poszukiwany fundusz miał osiągnąć w ciągu ostatniego roku np. zysk między 10 a 30 proc., z drugiej ustalić, że ma być to fundusz nie mieszczący się najwyżej na pięciostopniowej skali ryzyka, czyli np. ryzyko ma być między poziomem 2 a 3 – wyjaśnia Michał Wojciechowski.

Określenie takich kryteriów pozwoli wybrać kilka funduszy, najbardziej dopasowanych do potrzeb klienta. Inwestor może wtedy skorzystać z porównywarki i sprawdzić, jak wyglądają w zestawieniu trzy dowolne fundusze. Daje to możliwość spojrzenia na wybrane fundusze przez pryzmat ich wyników w różnych ujęciach (np. ostatnie 3, 5 lat lub wynik od początku działalności) i porównać parametry ryzyka (np. zmienność, maksymalna strata, wskaźnik Shape’a). Ponadto porównywarka pokazuje wielkość minimalnych wpłat do funduszy, oraz wartość zarządzanych przez nich aktywów.

Ostatni etap to zakup wybranego funduszu bez wychodzenia domu.

Do 5 lat

Zdaniem Remigiusza Stanisławka, otwarte platformy inwestycyjne to doskonałe miejsce dla inwestycji krótkoterminowych, do 5 lat. Przy dłuższym horyzoncie inwestycyjnym lepsze wyniki można uzyskać, inwestując w polisach inwestycyjnych, gdzie inwestor uzyskuje korzyść podatkową. Oznacza to, że nie płaci podatku przy zmianach funduszy, ale musi to zrobić 3-4 razy w roku. Wówczas niezapłacony podatek pracuje na dalsze zyski.

- Przy inwestycjach dłuższych niż 4-5 lat wartość finansowa korzyści podatkowej staje się wyższa niż koszty polisy inwestycyjnej – mówi Stanisławek.

Inwestor powinien więc zastanowić się, na jak długo chce ulokować swoje pieniądze. Tego już nikt ani nic za niego nie zrobi.

Wejdź na www.bossafund.pl

Małgorzata Ciechanowska