Inwestorzy w USA powoli przyzwyczajają się już do złych danych makroekonomicznych i w czwartek nie przejęli się zbytnio wzrostem liczby „świeżych” bezrobotnych. Dużo lepsze nastroje panowały tym razem na giełdzie Nasdaq, gdzie kursy spółek technologicznych rozpoczęły odrabianie strat z ostatnich dni.
Gwiazdą notowań był portal Yahoo, którego wycena zyskała ponad 12 proc. Popyt na akcję dotkomu wywołało podniesienie rekomendacji przez bank Merrill Lynch. Analitycy innych banków byli mniej łaskawi dla spółek high-tech. UBS Warburg obniżył ocenę dla Novellusa, a Morgan Stanley dla Micron Technology. Oba banki nie wierzą w szybką odbudowę popytu na półprzewodniki.
Straty, wywołane pesymistycznymi wypowiedziami specjalistów z Goldman Sachs, początkowo odrabiał kurs Sun Microsystems. Producent serwerów miał jednak po sesji podać stopień realizacji prognoz na trwający kwartał, więc podaż akcji pod koniec notowań poważnie wzrosła.
Mocniejszą zwyżkę głównego indeksu Dow Jones uniemożliwił General Electric. 3-proc. przecena koncernu to efekt obniżenia przyszłorocznych prognoz wyników przez bank Lehman Brothers. Dużo lepiej wiedzie się General Motors, któremu szacunki na ten rok poprawił J.P.Morgan.
Giełdy w Paryżu i Londynie ponownie miały pecha, bo zakończyły handel w chwili, gdy na Wall Street panowały złe nastroje. Jedynie giełda we Frankfurcie zdołała wyjść z dołka, wywołanego fatalnymi informacjami z sektora ubezpieczeń.
Swiss Re, drugi reasekurator świata, stracił 13 proc. po fatalnych wynikach kwartalnych wywołanych stratami na rynku akcji. Pod koniec dnia pojawili się chętni do kupna papierów konkurencyjnego Munich Re, który po 383 mln EUR strat netto w II kwartale nie zdoła zrealizować rocznych prognoz. Mocno potaniał Allianz. Silna pozycja grupy we wschodnich landach doprowadziła do dużych strat wywołanych odszkodowaniami powodziowymi.
Spadki dominowały też na giełdach Azji. W Hongkongu i Tokio traciły akcje eksporterów, najczulszych na złe dane makro z USA, głównego odbiorcy azjatyckich towarów.
ONO