Nasdaq znów na minusie, co nie wróży nic dobrego

Marek Druś
opublikowano: 2001-06-18 00:00

Nasdaq znów na minusie, co nie wróży nic dobrego

Na przebieg piątkowej sesji na giełdach w USA wpływ miały przede wszystkim informacje o słabych wynikach JDS Uniphase i Nortel Networks, znaczących przedstawicieli branży telekomunikacyjnej. Dane makroekonomiczne, m.in. CPI, okazały się zgodne z prognozami i nie zainspirowały rynku do obrania wyraźnego kierunku.

JDS Uniphase i Nortel Networks już w pierwszym kwartale ostrzeżeniami o słabszych wynikach wywołały przecenę papierów spółek z sektora technologicznego. Nic dziwnego, że obecnie efekt był podobny, choć tym razem w dół poszła cena papierów głównie spółek z branży, a nie całego rynku, jak to było poprzednio. Akcje głównych sprawców wyprzedaży traciły w trakcie sesji po kilkanaście procent wartości. Mniejsze zniżki notowały udziały innych przedstawicieli branży, m.in. Cisco Systems, Cieny, Motoroli, Lucent Technologies i Apllied Micro Circuits.

Wśród spółek, komponentów indeksu Dow Jones, duże zwyżki notowały przede wszystkim udziały spółek bezpiecznych, m.in. Johnson&Johnson, banku J.P Morgan i koncernu Honeywell. Wzrost kursu akcji tego ostatniego wiąże się prawdopodobnym z fiaskiem przejęcia spółki przez General Electric. Jedynym „technologicznym” składnikiem Dow Jonesa, którego udziały niezmiennie drożały od rozpoczęcia sesji, był Hewlett-Packard.

Na giełdach europejskich dominowały spadki. Spowodowały je przede wszystkim złe wiadomości zza Oceanu, dotyczące spółek telekomunikacyjnych i przedstawicieli branży medialnej. Wyprzedaż papierów spółek telekomunikacyjnych spowodowały wiadomości z JDS Uniphase i Nortel Networks. W dół poszła cena akcji Alcatela, Marconiego, Spirent i Siemensa. Do piątkowej wyprzedaży przyczyniły się również wiadomości o zapowiadanym osłabieniu wyników największych europejskich producentów podzespołów elektronicznych i elektroniki użytkowej: Philips Electronics i STMicroelectronics.

Do dużej wyprzedaży doszło w branży medialnej. Stało się tak za sprawą informacji o przewidywanym pogorszeniu zysków agencji reklamowych Interpublic Group i True North. W reakcji na tą wiadomość, zapowiadającej ograniczenie rynku reklamowego, w dół poszły kursy akcji m.in. koncernu medialnego Pearson, Granady — największego brytyjskiego nadawcy telewizyjnego, oraz Carlton Communications — jednego z większych nadawców na Wyspach Brytyjskich. Na giełdzie paryskiej staniały papiery TF1 oraz Vivendi Universal, właściciela Canal+.