Następstwo zaboru Krymu przez Rosję

Jacek Zalewski
opublikowano: 26-11-2018, 22:00

Incydenty morskie, często błahe, wiele razy zapisały się w dziejach świata jako powody wybuchu wieloletnich wojen z milionami ofiar.

Żeby nie zaczynać od starożytności, przypomnę tylko z sierpnia 1964 r. wymianę ognia amerykańskiego niszczyciela z trzema wietnamskimi kutrami w Zatoce Tonkińskiej, która stała się pretekstem do wybuchu wojny wietnamskiej. Po latach strona amerykańska przyznała, że prezydent Lyndon B. Johnson dysponował fałszywkami na temat przebiegu incydentu.

Przejście pod Mostem
Krymskim można łatwo zamknąć dyżurującym na stałe zbiornikowcem, dlatego Rosja panuje
nad Morzem Azowskim niepodzielnie.
Zobacz więcej

Przejście pod Mostem Krymskim można łatwo zamknąć dyżurującym na stałe zbiornikowcem, dlatego Rosja panuje nad Morzem Azowskim niepodzielnie. Fot. Pavlishak Alexey

Trudno przypuszczać, by niedzielny incydent w Cieśninie Kerczeńskiej odgrzał zamrożoną wojnę ukraińsko-rosyjską. Chociaż tym razem w konflikcie nie uczestniczyli jacyś tzw. separatyści, lecz okręty pod państwowymi banderami Republiki Ukrainy i Federacji Rosyjskiej. Dwa ukraińskie kutry wojskowe, które razem z holownikiem płynęły z Odessy do portu w Mariupolu nad zamkniętym Morzem Azowskim, zostały ostrzelane, a następnie zaaresztowane przez rosyjskie siły specjalne. Na początku holownik został niegroźnie staranowany w dziób. Nagranie z taranującej jednostki rosyjskiej nie pozostawia wątpliwości, jednak okrzyki „Dawaj, bljadź!” to nie hasła bojowe, lecz przekleństwa kierowane pod adresem… własnej jednostki, która siłą bezwładu płynęła niczym Titanic na górę lodową.

Oburzona Ukraina wprowadziła 30-dniowy stan wojenny, który skończy się przed sylwestrem. Dzięki temu wybory prezydenckie po trzymiesięcznej kampanii odbędą się planowo 31 marca 2019 r. Urzędujący prezydent Petro Poroszenko tym samym rozwiał wątpliwości, że incydent został sprowokowany przez stronę ukraińską w celu odłożenia głosowania w czasie. Król czekolady ma w sondażach poparcie ledwie kilkuprocentowe, gdy politycznie zmartwychwstająca Julia Tymoszenko około 17 proc. Twardość prezydenta w najnowszej odsłonie konfliktu miałaby skonsolidować społeczeństwo i dodać mu chociaż kilka punktów. Z drugiej strony Rosja sprytnie wykazała inicjatywę zaczepną i zawnioskowała o zwołanie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jako jej stały członek, dysponujący prawem weta, miała z definicji ogromną przewagę np. nad proukraińskim głosem Polski.

Po zagarnięciu Krymu w 2014 r. przez Rosję, warunki żeglugi w Cieśninie Kerczeńskiej radykalnie zmieniło zbudowanie mostu. 19-kilometrowa przeprawa kosztowała rosyjski budżet na razie 3,6 mld USD, nazwana została Mostem Krymskim, a otwarta przez Władimira Putina 15 maja 2018 r. W pierwszym rzucie część drogowa, nitka kolejowa dojdzie w 2019 r. Most jest obiektem strategicznym o najwyższym priorytecie ochronnym, rzecz jasna także od strony wody. Dlatego Rosja oskarża jednostki ukraińskie o niepodporządkowanie się przepisom granicznym uwzględniającym most. Pomija podstawową okoliczność, że świat nie uznaje zagarnięcia Krymu. Wypada jednak przypomnieć, że sytuacja akwenów wokół półwyspu była dwuznaczna również przed 2014 r. Odrębne od 1991 r. państwa Ukraina i Rosja nie były w stanie porozumieć się i ustalić delimitacji granicy na spornych wodach. Łączy je umowa z 2003 r., na podstawie której obie strony uważają Morze Azowskie i Cieśninę Kerczeńską za swoje wody wewnętrzne, z pełną swobodą żeglugi międzynarodowej. Zabór Krymu według Rosji wszystko zmienił, Ukraina nigdy nie przyjęła i nie przyjmie tego do wiadomości. Taka była praprzyczyna niedzielnego incydentu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Polityka / Następstwo zaboru Krymu przez Rosję