Universytet w Michigan podał, że jego wstępny indeks nastrojów konsumenckich spadł z 81,2 na koniec lipca do 70,2 w pierwszej połowie sierpnia. To najniższy odczyt od 2011 roku, a także trzeci tak znaczący miesięczny spadek w ciągu ostatnich 50 lat. Ekonomiści ankietowani przez Reutera prognozowali, że wskaźnik pozostanie na niezmienionym poziomie 81,2.
Indeksy giełdowe w USA spadły natychmiast po publikacji raportu, podczas gdy ceny złota wzrosły. Rentowności amerykańskich obligacji skarbowych osiągnęły sesyjne minima.
Ożywienie wykazuje pewne oznaki ochłodzenia, a liczba przypadków COVID-19 podwoiła się w ciągu ostatnich dwóch tygodni i wzrosła do najwyższego poziomu od sześciu miesięcy. Optymizmem nie napawają także dane o inflacji, zatrudnieniu i utrzymujących się zakłóceniach w łańcuchach dostaw.
„Konsumenci słusznie oczekują, że wskaźniki ulegną pogorszeniu w ciągu najbliższych kilku miesięcy, ale nadzwyczajny wzrost negatywnych ocen gospodarczych odzwierciedla również reakcję emocjonalną, głównie z zawiedzionych nadziei, że pandemia wkrótce się skończy“ - skomentował szef zespołu badawczego, Richard Curtin.