Początek czwartkowej sesji na amerykańskich rynkach akcji sugerował mocną przecenę, ale jeszcze w pierwszej części sesji indeksy zaczęły odrabiać straty. Na plus zdołał wyjść jednak tylko Nasdaq, który w pierwszych minutach handlu ustanowił rekord intraday. Wśród czynników, które miały wpływać na decyzje inwestorów w czwartek najczęściej wskazywano obawy, że rosnąca nadal w USA liczba zakażeń koronawirusem może powodować wstrzymywanie się z otwieraniem gospodarki i przez to wydłuży okres jej wychodzenia z kryzysu. Drożały obligacje USA, umacniał się dolar. Taniała ropa i złoto, które dzień wcześniej osiągnęło najwyższy kurs od 2011 roku.
Na zamknięciu podaż przeważała w 9 z 11 głównych segmentach S&P500. Największą było widać wśród spółek energii (-4,8 proc.), finansowych i przemysłowych (po -2,1 proc.). Jako jedyne przewagę popytu notowały segmenty IT (0,4 proc.) i dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (0,8 proc.), gdzie drożały przede wszystkim spółki handlu detalicznego.
Na zamknięciu taniało 80 proc. spółek z S&P500. Spadły kursy 25 z 30 blue chipów ze średniej Dow Jones. Najmocniej taniały akcje sieci drogerii Walgreens Boots Alliance (-7,7 proc.), koncernu zbrojeniowego Raytheon Technologies (-4,75 proc.) oraz koncernów naftowych Chevron i Exxon Mobil (po -4,2 proc.). Najmocniej drożały blue chipy IT: Apple (0,4 proc.), Microsoft (0,7 proc.) i Cisco Systems (1,9 proc.) oraz gigant detalu Walmart (2,7 proc.).