Niezwykle optymistyczne nastroje konsumentów sprawiły, że dominujące dotychczas na rynkach obawy o „klif fiskalny” inwestorzy puścili w niepamięć.
Indeks nastroju konsumentów Uniwersytetu Michigan wzrósł w listopadzie do 84,9 pkt. z 82,9 pkt. w październiku. Analitycy oczekiwali tymczasem, że wzrośnie on do 83 pkt.
Ostatecznie na finiszu sesji indeks Dow Jones Industrial Average zyskał 0,03 proc., jednak tydzień zamknął 2,1 proc. spadkiem. S&P500 wzrósł w piątek o 0,2 proc., a tydzień zakończył na 2,4 proc. minusie. Nasdaq wzrósł podczas ostatniej sesji tygodnia o 0,3 proc., cały tydzień przyniósł mu jednak 2,6 proc. spadek.
Boeing, General Electric i Caterpillar rosły w czasie piątkowej sesji nawet ponad 0,9 proc. Apple, najbardziej wartościowa spółka świata, wzrósł na wartości o 1,8 proc. po 8 proc. spadku odnotowanym w ciągu ostatnich trzech dni.
Nastroje konsumentów przywróciły wzrosty na Wall Street
Początek piątkowej sesji zapowiadał kontynuację trwającej od środy mocnej przeceny na Wall Street. Tym samym zakończyły najmocniejszy dwudniowy spadek indeksu Standard & Poor’s 500. Zyskała również ropa, a wszystko dzięki danym o nastrojach amerykańskich konsumentów, które są najlepsze od 2007 r.