Socjolog ocenił, że Święto Niepodległości, które powinno być dniem jedności narodu stało się manifestacją niezgody. Według niego z każdym rokiem wydarzenia podczas obchodów radykalizują się. "To by świadczyło o radykalizowaniu się także nastrojów Polaków, czego tłem jest frustracja i niezadowolenie" - zaznaczył.
Socjolog podkreślił, że działają tu czynniki: niezadowolenie z własnego państwa - sytuacji ekonomicznej, ochrony zdrowia, edukacji, różnice poglądów oraz kryzys związany z Unią Europejską.
"Wielu Polaków myślało, że Unia Europejska jest jak dobra ciocia, która zawsze będzie dawać pieniądze, a nie będzie wymagać. Tymczasem Unia jest w trudnej kondycji" - zaznaczył.
Podkreślił, że ideą stojącą za powstaniem Unii Europejskiej było zapobieganie ksenofobii, rasizmowi, które stanowiły podłoże społeczne dla faszyzmu, antysemityzmu w XX w. Zaznaczył, że niesprzyjające okoliczności, problemy, z którymi zmaga się UE, sprzyjają umacnianiu się postaw nacjonalistycznych.
"Nacjonalizm jest wówczas postawą ucieczkową. Ludzie bardzo chcieliby prostej rzeczywistości, którą da się łatwo zrozumieć. Wierzą, że istnieje prosta recepta np. idea narodowa" - powiedział.
Wielecki zaznaczył, że kolejnym elementem, który przyczynia się do wzrostu frustracji, jest spór polityczny między dwoma ugrupowaniami dzielący Polaków na +dobrych i złych+: "nie może być dobrze, dopóki +tamci+ istnieją i rządzą. Nie może być dobrze, gdy +tamci+ dojdą do władzy. W takiej sytuacji nie może być porozumienia" - powiedział.
Socjolog ocenił, że żadne z głównych ugrupowań politycznych nie ma pozytywnego pomysłu na Polskę. "Ziarno nienawiści rzucane lekko podczas rozgrywek politycznych pada czasami na podatną glebę osób sfrustrowanych, niezrównoważonych psychicznie" - dodał.
Nastroje Polaków radykalizują się
Przebieg Święta Niepodległości świadczy o radykalizowaniu się nastrojów Polaków, czego tłem jest frustracja i niezadowolenie oraz różnice poglądów - uważa PAP socjolog Krzysztof Wielecki z Instytutu Socjologii UKSW.