Nastroje prezesów są lepsze

Kamil Zatoński
opublikowano: 03-03-2011, 00:00

Spółki z GPW zapowiadają poprawę wyników i przejęcia

Dwucyfrowy wzrost przychodów, poprawa rentowności, przejęcia i wielomilionowe inwestycje — w ostatnich dniach przedstawiciele notowanych firm prześcigają się w składaniu śmiałych obietnic na 2011 r. Ich deklaracje potwierdzają pozytywne prognozy gospodarcze dla Polski. Według ekonomistów, ankietowanych przez agencję Bloomberg, polski PKB ma w tym roku wzrosnąć o 4 proc., wobec 3,8 proc., zanotowanych w 2010 r.

Zdecydowana większość spółek z GPW chce jednak rosnąć szybciej. Wojas, Jutrzenka, Grajewo, Zelmer, Comp, Bumech, EMC, LPP — to tylko wybrane firmy, których menedżerowie zadeklarowali przynajmniej kilkunastoprocentowy wzrost sprzedaży. Wyższe przychody obiecują też m.in. Stalprofil, Impexmetal, Alterco, MNI, Seco/Warwick, Zetkama czy Apator. Sposoby na to mają różne: od ekspansji na nowe rynki czy segmenty, przez umacnianie pozycji na tych już zdobytych, po przejęcia. Niektórym podstawy do optymizmu daje już zbudowany portfel zleceń, innym — obserwacja korzystnych tendencji na rynku krajowym i na rynkach zagranicznych. Podobnie jak w ubiegłym roku motorem napędowym naszego eksportu mają być Niemcy, ale duże nadzieje związane są też z rynkami Europy Wschodniej (przede wszystkim Rosja, w mniejszym stopniu Ukraina).

Rosnąć mają też zyski i rentowość spółek, i to także tam, gdzie dynamika przychodów może nie być szczególnie imponująca. Tak, jak w firmach z sektora budowlanego. "Chcemy poprawić marże kontraktów drogowych" — mówi Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu, którego spółki zależne w ubiegłym roku przeliczyły się z własnymi możliwościami i nie były w stanie realizować prac zgodnie z przyjętymi budżetami. Popadły więc w straty, ciągnąc w dół wyniki całej grupy. Teraz ma być już lepiej, podobnie jak w Seco/Warwick czy InterCars, gdzie zrobiono już porządki w spółkach-córkach. Niektóre firmy jeszcze w ubiegłym roku mocno odczuwały skutki globalnego kryzysu. Dlatego dopiero 2011 rok ma być tym, w którym uda im się wrócić na ścieżkę poprawy wyników. Na to liczą m.in. w Grajewie, które rozważa nawet odmrożenie projek-tu budowy fabryki płyt w Rosji.

Zamiary inwestycyjne firm to bardzo dobry barometr

nastrojów przedsiębiorców, bo pokazuje to, jak oceniają oni perspektywy gospodarki i najważniejsze ryzyka. Na dziś ocena wydaje się pozytywna. Przykłady? Puławy chcą wydać w trwającym roku obrotowym 330 mln zł, Mondi 96 mln zł, Apator i Ergis-Eurofilms po 50 mln zł, Impexmetal 30-40 mln, a niewykluczone, że więcej, jeśli tylko uda się znaleźć finansowanie. Jeśli nie jest to tylko prężenie muskułów, to należałoby się spodziewać przełomu w inwestycjach firm. W ostatnich kwartałach było z tym krucho, a mizerny wzrost nakładów na środki trwałe, notowany w III i IV kwartale 2010 r. (0,6 i 0,9 proc.) napędzany był raczej wydatkami sektora publicznego, a nie prywatnego.

Wiele zależeć będzie od polityki kredytowej banków (np. prezesi InterCars liczą na niższe prowizje i marże) i trwałości hossy na GPW (źródła kapitału z emisji akcji). To zresztą system naczyń połączonych. Jeśli zapowiedzi prezesów spółek będą realizowane, wtedy banki i inwestorzy będą patrzeć przychylniejszym okiem na firmy, a te będą mieć pieniądze na inwes- tycje.

Menedżerowie o przyszłości

Dariusz Pachla, wiceprezes LPP: Dynamika wzrostu zysku netto i przychodów w 2011 roku może być dwucyfrowa, a sprzedaż porównywalna może wzrosnąć o kilkanaście procent.

Jacek Szwajcowski i Maria Wiśniewska z Grupy PGF: Planujemy inwestycje we wszystkich krajach Europy Środkowej (…) Dzięki przejęciom dużych podmiotów łatwiej nam będzie rozwijać sieć. Z kilkoma podmiotami rozmowy są już zaawansowane.

Leszek Przybysz, prezes Seco/Warwick: Rekordowy portfel zamówień stanowi bardzo dobry fundament do wzrostu grupy w bieżącym roku. W wyniku działań naprawczych, prowadzonych w spółkach zależnych, spodziewamy się istotnej poprawy rentowności. Mamy szanse na rekordowe wyniki.

Wiesław Wojas, prezes Wojasa: Celem na ten rok jest przyrost sprzedaży o 15-20 proc. W tym roku wyjaśni się też kwestia przejęć.

Piotr Kraska, członek zarządu InterCars: W tym roku sytuacja na tym rynku powinna się poprawić, a więc i fabryka Feber w Sieradzu nie będzie obciążać naszych wyników. Liczymy też na obniżkę kosztów finansowania.

Janusz Płocica, prezes Zelmera: Uznaliśmy, że nie potrzebujemy już wchodzić na kolejne rynki. Skupimy się na rozwoju tam, gdzie już jesteśmy.

Leszek Jurasz, prezes Zetkamy: W połowie marca chcemy opublikować prognozę wyników finansowych na 2011 rok. Będzie ona lepsza na wszystkich poziomach niż wynik 2010 roku, u podstaw tego stoi dobra sytuacja na rynku i nowe produkty.

Janusz

Niedźwiecki,

prezes Apatora:

Chcemy zwiększyć udział eksportu w sprzedaży do 30 z 27 proc. Zwrócimy naszą uwagę przede wszystkim na rynek rosyjski i niemiecki. W przypadku Rosji chcemy, by sprzedaż uległa podwojeniu.

Jan Kolański, prezes Jutrzenki: Naszym celem jest dwucyfrowy wzrost przychodów. Chcemy także, by zysk netto, mimo drożejących surowców, był lepszy niż w 2010 r. (30,6 mln zł — red.). Myślimy też o akwizycjach w segmencie słodyczy i napojów, jednak trudno znaleźć na rynku polskim kogoś, kto spełniłby nasze oczekiwania.

Rafał Karcz, dyrektor finansowy Grajewa: Planujemy powrót do dodatniego wyniku netto przy dwucyfrowym wzroście sprzedaży. Będzie to sygnał, że wracamy na ścieżkę poprawy wyników po kryzysie i okresie inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu