DAX zanurkował o 5,13%, CAC spadł 5,45%, warszawski WIG20 zanotował spadek o 5,16%. Spadki zagościły też na Wall Street. Inwestorzy w obawie przed rozszerzeniem europejskiego kryzysu zadłużenia na największe kraje Strefy Euro, co w konsekwencji uderzyłoby też w USA, wyprzedawali w środę akcje. Indeks S&P500 spadł o 4,42%, znosząc cały wtorkowy wzrost. Technologiczny Nasdaq Composite został przeceniony o 4,09%.
Francja, czyli każdy pretekst jest dobry, żeby sprzedawać
Impulsem do środowej, gwałtownej wyprzedaży akcji na europejskich i
amerykańskich giełdach, były obawy przed obniżeniem ratingu Francji, który
obecnie znajduje się na najwyższym poziomie „potrójnego AAA”. Jak się okazało,
obawy te są zupełnie irracjonalne, gdyż przedstawicie wszystkich trzech głównych
agencji ratingowych (S&P, Moody’s i Fitch) potwierdzili, że najwyższy rating
Francji pozostaje niezagrożony. Nikola Swann z S&P wprawdzie zwrócił uwagę,
że wskaźniki zadłużenia Francji są podobne do USA, którym ta agencja w ostatni
weekend obniżyła rating. Szybko jednak dodał, że rząd w Paryżu podjął
poważniejsze kroki niż administracja Obamy w celu wprowadzenia dyscypliny
fiskalnej, Francja ma lepsze przepływy fiskalne i mniejszy deficyt
budżetowy.
Zapewnienia agencji o niezagrożonym ratingu Francji nie zdołały
powstrzymać wyprzedaży. To doskonale ilustruje jak obecnie złe są nastroje na
rynkach. Potwierdza też oczekiwania, że jedynie naprawdę silne pozytywne impulsy
mogą na trwałe zastopować wyprzedaż. Dlatego też jedyne na co obecnie można
liczyć, to kilkudniowe wzrostowe korekty na wyprzedanych rynkach.
Bez nowych minimów na EUR/CHF
Środowa paniczna wyprzedaż na giełdach, jakkolwiek obniżyła kurs EUR/CHF,
sprowadzając go na koniec dnia do 1,0295 z 1,0378 dzień wcześniej, to nie
doprowadziła do ustanowienia nowych historycznych minimów tej pary. To może
dawać pewną nadzieję, przynajmniej na chwilowe zatrzymanie spadków. Szczególnie,
że Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) podejmuje kolejne wysiłki na rzecz
przeciwdziałania nadmiernej aprecjacji franka.
Wczoraj bank poinformował o
znaczącym zwiększeniu płynności. Jean-Pierre Danthine, członek zarządu banku,
powiedział natomiast, że SNB nie wyklucza żadnych dalszych kroków, mających na
celu uchronienie gospodarki Szwajcarii przed skutkami rekordowo drogiego franka.
Również bezpośredniej interwencji na rynku walutowym i ujemnych stóp
procentowych. Podjęcie tych działań wprawdzie nie doprowadzi do trwałej zmiany
trendu na EUR/CHF, czy CHF/PLN, to bowiem będzie wymagać trwałej zmiany
nastrojów na rynkach globalnych. Może jednak te trendy wyhamować.
Cisco – iskierka nadziei
W środę po sesji na Wall Street raport kwartalny opublikowało Cisco. W IV
kwartale roku obrachunkowego 2010/2011 spółka wypracowała 0,40 USD zysku na
jedną akcję. To o 2 centy więcej niż prognozował rynek. Wyższe od oczekiwań były
też przychody w opisywanym okresie. Sięgnęły one 11,2 mld USD, wobec
prognozowanych 10,96 mld USD.
Inwestorzy z zadowoleniem przyjęli wyniki
kwartalne Cisco. W handlu posesyjnym akcje spółki podrożały o 6,6%, po tym jak
czasie regularnej sesji potaniały o 2,3%, pozostając blisko dołków z 2009
roku.
Wzrost akcji Cisco w handlu posesyjnym daje nadzieję na przynajmniej
chwilową poprawę nastrojów na giełdach. Są one tym większe, że dziś inwestorzy
azjatyccy zignorowali wczorajszą silną przecenę na Wall Street, próbując kupować
przecenione akcje.
Czwartkowe kalendarium
W ostatnich dniach inwestorzy ignorują wszystkie raporty makroekonomiczne, o ile nie wpisują się one w scenariusz powszechnego strachu na rynkach finansowych. W czwartek będzie podobnie. Dlatego potencjalny wpływ mogą mieć tylko gorsze od oczekiwań dane. Po południu zostaną opublikowane tygodniowe raporty nt. wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (prognoza: 403 tys.) i czerwcowe wyniki handlu zagranicznego w USA (prognoza: -48 mld USD). Narodowy Bank Polski opublikuje natomiast dane o bilansie płatniczym za miesiąc czerwiec.