Nasz klient – nasz partner

PARTNEREM PUBLIKACJI JEST JFK GROUP
opublikowano: 18-12-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Kluczem do sukcesu dla tej stosunkowo niewielkiej firmy rodzinnej ze Śląska jest spersonalizowana obsługa, elastyczność i budowanie długoterminowych relacji. Kiedy nie da się wygrać ceną ani wolumenem sprzedaży, tylko w ten sposób możemy konkurować na rynku, na którym działają duże korporacje – mówią Fabian i Jarosław Kowalczykowie, współzałożyciele JFK Group.

Jesienią 2022 r. po pandemii, w trakcie szalejącej inflacji oraz wojny przy polskiej granicy, pytanie, dokąd zmierzamy, należy do kategorii science fiction. Jedno jest pewne, polski przedsiębiorca poradzi sobie w każdych warunkach – uważa JFK Group. [FOT. DAWID MARKYSZ/EDYTOR]
Jesienią 2022 r. po pandemii, w trakcie szalejącej inflacji oraz wojny przy polskiej granicy, pytanie, dokąd zmierzamy, należy do kategorii science fiction. Jedno jest pewne, polski przedsiębiorca poradzi sobie w każdych warunkach – uważa JFK Group. [FOT. DAWID MARKYSZ/EDYTOR]

Firma działa w branży hutniczej, jej główną dziedziną są zbrojenia budowlane. Czym dokładnie się zajmujecie?

Fabian Kowalczyk, właściciel JFK Group: Głównym przedmiotem działalności JFK Group jest produkcja prefabrykowanych zbrojeń budowlanych oraz wytwarzanie spawanych konstrukcji zbrojeniowych, w tym stalowych, na potrzeby odbiorców końcowych działających w różnych segmentach szeroko pojętej branży budowlanej.

Jarosław Kowalczyk, współzałożyciel JFK Group: Dodatkowym filarem działalności naszej firmy jest dystrybucja wyrobów hutniczych ze stali węglowej, nierdzewnej oraz aluminium do odbiorców działających w branżach: kooperantów i producentów taboru szynowego, energetycznej, producentów maszyn oraz ich komponentów, producentów urządzeń dla górnictwa i energetyki, producentów urządzeń do wydobycia ropy i gazu oraz producentów naczep samochodowych i pojazdów specjalnego przeznaczenia.

Co wyróżnia waszą firmę na tle konkurencji?

FK: Indywidualne podejście oraz spersonalizowana obsługa każdego klienta. Do dziś mamy trwałe relacje ze stałymi klientami, nie są dla nas anonimowi.

JK: Rozumiemy poprzez to obsługę, która jest komunikatywna, szybka, w punkt, zawsze dostępna, elastyczna, dostosowana do indywidualnych potrzeb klienta, gotowa do ciągłych ulepszeń i dostosowywania produktów do jego preferencji.

FK: Wspólnymi siłami, przy wsparciu kierownika zbrojarni, proponujemy klientowi rozwiązanie szyte na miarę. Zdecydowana większość kierowników budowy czy kie-rowników projektu docenia nas właśnie za szczególne zaangażowanie.

JK: Dzięki wykwalifikowanej i doświadczonej kadrze obsługę realizujemy w sposób proaktywny, czyli proponując rozwiązania poprzez dostosowanie produktu w taki sposób, aby zawczasu wykluczyć lub zminimalizować możliwość pojawienia się po-tencjalnych problemów, co wpływa na minimalizację niepotrzebnych kosztów naszych klientów.

Początki firmy to?

FK: 100 m kw. podnajętej powierzchni użytkowej drobnej części hali produkcyjnej – w warunkach wszechobecnego pyłu, sadzy, jak w większości śląskich kopalń węgla kamiennego. Brak własnego biura. Stan zatrudnienia to dwóch pracowników fizycznych – monterów/spawaczy zbrojeń budowlanych z Ukrainy. Mieliśmy kilku lokalnych klientów z jednego powiatu.

JK: Kilka lat później… dwa pełnoprawne zakłady produkcyjne z biurami, tj. Zakład Produkcji Zbrojeń Budowlanych w Mikołowie oraz Zakład Konstrukcji Spawanych w Tu-szynie pod Łodzią o łącznej powierzchni kilku tysięcy m kw., dwa składy magazynowe, nowoczesna siedziba firmy oraz filie sprzedażowe w różnych częściach kraju.

JK: Klienci z Polski, Europy, Azji, Ameryki Północnej oraz Centralnej. Profesjonalne struktury organizacyjne firmy, zatrudnionych kilkudziesięciu pracowników, m.in. produkcyjnych, magazynierów, kierowników zakładów, brygadzistów, handlowców, inspektorów działu jakości ISO, inspektorów BHP, księgowych, doradców po-datkowych i zespół prawników.

FK: W bieżącym trudnym roku produkujemy średniomiesięcznie około 1000 ton prefabrykowanych i spawanych zbrojeń budowlanych w obu zakładach produkcyjnych JFK Group w Mikołowie oraz w Tuszynie pod Łodzią.

FK: Co warte podkreślenia, i jesteśmy z tego niezwykle dumni, wspomniani na początku pracownicy nadal współtworzą z nami firmę – jeden został kierownikiem jednego z naszych zakładów, drugi kluczowym brygadzistą.

FK: Reasumując, początki i budowanie firmy to trudna i wyniszczająca praca.

JK: Tylko czasami kończy się sukcesem.

Gdzie kryją się więc niebezpieczeństwa w tej branży?

FK: Jednym z problemów, z którymi borykają się mniejsze zakłady produkcyjne, jest wątpliwa etycznie praktyka dużych graczy na rynku, polegająca na celowym zaniżaniu cen, aby utrudnić mniejszym podmiotom zdobywanie zleceń.

JK: Przy jednocześnie absurdalnej z naszego punktu widzenia praktyce polegającej na zamrażaniu cen na cały okres kontraktu, np. rok, zamiast posługiwania się indeksacją cen na podstawie notowań, np. PUDS. Taka praktyka biznesowa z góry eliminuje mniejsze podmioty, jak np. my, ze startowania w takich dużych inwestycjach z uwagi na zbyt wysokie ryzyko niekorzystnej zmiany ceny. Mniejszych firm na to ryzyko po prostu nie stać.

FK: Ponadto dużym graczom często opłaca się zerwać kontrakt ze względu na nieko-rzystną zmianę ceny i zapłacić kontraktową karę umowną odbiorcy. Kategorycznie sprzeciwiamy się takim praktykom, dlatego stawiamy na mniejszych odbiorców, którzy mogą liczyć na naszą rzetelność i uczciwe podejście do sprawy, które nie faworyzuje żadnej ze stron.

JFK Group to firma rodzinna. Co to znaczy w waszym przypadku, jak podzielone są obowiązki? Jakie są wady i zalety prowadzenia biznesu w takim układzie zawodowo-personalnym?

FK: Oznacza to, że pracujemy na wspólne dobro, przyświecają nam wspólne cele.

Wszelkie problemy interpersonalne, biurokratyczne znane z dużych korporacji nie mają racji bytu w firmie rodzinnej, a już z pewnością nie mogą rzutować na jej dobro. Rodzina jest wartością kilka rzędów wielkości potężniejszą niż jakikolwiek ład korporacyjny.

JK: Jak twierdził założyciel najbogatszej rodzinnej firmy na świecie Sam Walton: „Jest tylko jeden szef. Klient. On może zwolnić każdego w firmie, od prezesa w dół – po prostu wydając swoje pieniądze gdzie indziej”.

Obecna sytuacja na rynku budowlanym jest niepewna, wiele firm zawiesza inwestycje, czekając na rozwój sytuacji. Jak to wpływa na wasz biznes?

JK: Z naszego punktu widzenia oraz subiektywnego odczucia wydaje się, że już następuje pewien okres weryfikacji na rynku, swoistego oczyszczenia w branży budowlanej. Niewątpliwie potrzebnego.

Nierzetelne firmy budowlane są również często inwestorami, których my nazywamy patoinwestorami, ze względu na brak własnego kapitału, przy bardzo częstej próbie nieuczciwego finansowania swojej działalności. Korzystają one głównie z dostaw rzetelnych podwykonawców, a potem nie poczuwają się do spłaty należności. To praktyka wołająca o pomstę do nieba lub o prokuratora. Przy obecnej sytuacji gospodarczej można oczekiwać ukrócenia tego procederu. Uważamy, że przyszły rok wiele zweryfikuje…

FK: Niezależnie od wszystkiego zadaniem przedsiębiorcy jest szukanie rozwiązań, nie problemów. Należy odnaleźć się w każdej sytuacji gospodarczej. Zatem nieważne jak jest zła, obowiązkiem przedsiębiorcy jest koncentracja swoich wysiłków na wyznaczonych celach.

To wyzwania na dziś i najbliższą przyszłość. A jak widzicie firmę w nieco dalszej perspektywie? Mówiąc inaczej – dokąd zmierzacie?

FK: Jesteśmy stosunkowo niedużą firmą rodzinną. Nie jesteśmy finansowani przez wielkie zagraniczne korporacje, dysponujemy prywatnym kapitałem własnym, płacimy podatki wyłącznie w Polsce.

JK: W związku z tym główny punkt ciężkości oraz koncentracja naszego wysiłku muszą spoczywać na szukaniu asymetrii, czyli w miejscu, gdzie bezpośrednia konfrontacja cenowa oraz ilościowa z największą konkurencją na rynku jest pozbawiona sensu, należy poszukiwać alternatywy w postaci jakości, technologii, innowacji, obsługi klienta itd.

FK: Sukces małych i średnich firm w Polsce jest zbudowany na poszukiwaniu i wykorzystywaniu asymetrii we wszelkich przejawach rywalizacji. Nie jesteśmy w stanie konkurować w branży z dużymi korporacjami masą (tonażem) i siłą (kapitałem). Naszym zadaniem jest szukanie alternatywnych rozwiązań, gdzie indywidualne podejście do klienta, spersonalizowana obsługa, elastyczność, budowanie długoterminowych strategicznych relacji są kluczem do sukcesu.

www.jfkgroup.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane