Eksperci z Wielkiej Brytanii pokażą polskim naukowcom, jak komercjalizować projekty naukowe.
Choć Polska jest jednym z państw o najwyższej wartości projektów badawczych w zakresie biotechnologii i IT, na razie niewiele na tym korzysta, bo tylko nieliczne z nich udaje się przekuć w biznes. Od dziś polscy naukowcy i biznesmeni będą mogli uczyć się od Brytyjczyków, którzy system komercjalizacji projektów naukowych opracowali niemal do perfekcji. Nawiązaniu współpracy posłuży m.in. dzisiejsze spotkanie zorganizowane przez Ambasadę Wielkiej Brytanii, Brytyjsko-Polską Izbę Handlową i LifeScience Klaster Kraków, w którym wezmą udział przedstawiciele biznesu i nauki obu państw.
— Celem spotkania jest skłonienie naukowców, innowacyjne firmy typu start-up oraz oraz przedsiębiorstwa i biznes z sektora biotechnologii i IT z obu państw do budowy wspólnych projektów. Choć Polska ma w tym względzie bardzo duży potencjał, m.in. ze względu na dobrze wyedukowane kadry i dużą liczbę uniwersytetów, stoi przed nią wiele wyzwań. Myślę, że przyda się brytyjskie know-how — wyjaśnia Martin Oxley, prezes Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej.
Być może pierwsze owoc współpracy będzie widać już wkrótce.
— Polscy naukowcy przedstawią na spotkaniu kilkanaście projektów, pewnie dwa lub trzy z nich od razu znajdą partnerów — twierdzi Kazimierz Murzyn, dyrektor LifeScience Klaster Kraków.
Uczestnicy dowiedzą się także w jaki sposób pozyskiwać finansowanie.
— Docelowo ta współpraca ma się odbywać w warunkach rynkowych. Jednak na początek zaprosimy uczestników do wykorzystywania programów unijnych, zwłaszcza mało znanych, dedykowanych projektom międzyrządowym — tłumaczy Kazimierz Murzyn.
Konferencja posłuży też edukacji strony brytyjskiej, bo na razie jej świadomość o polskim potencjale w dziedzinie biotechnologii jest mała.
— Chcemy przyciągnąć Brytyjczyków nie tylko potencjałem intelektualnym polskich naukowców, ale także unijnymi pieniędzmi na bilateralne projekty międzyrządowe. Zorganizujemy także wyjazdy polskich naukowców i przedsiębiorców do jednostek biotechnologicznych w Wielkiej Brytanii. Otrzymaliśmy na ten cel grant rządowy — wyjaśnia Martin Oxley.
Agnieszka Jabłońska