Fundacja Przedsiębiorczości Technologicznej (MIT Enterprise Forum Poland) we współpracy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) oraz Fundacją na rzecz Nauki Polskiej postanowiły sprawdzić, jak w Polsce realizowane są wdrażania projektów powstających na krajowych uczelniach i w instytutach badawczych. Wnioski zebrane zostały w raporcie „Komercjalizacja badań naukowych: spojrzenie inwestorów i naukowców”.



W poszukiwaniu projektu
Respondenci podkreślają przede wszystkim konieczność większej aktywizacji środowiska naukowego w zakresie współpracy z biznesem. Jak się okazuje, tylko 1/3 inwestorów, poszukując wartościowych projektów, w realizację których mogliby się zaangażować, korzysta ze wsparcia takich instytucji jak NCBR czy Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Chętniej sięgają w tym celu po własne kontakty (aż 100 proc. wskazań; ankieta wielokrotnego wyboru), wykorzystują też networking odbywający się podczas konferencji naukowych (68 proc.), natomiast do uniwersyteckich centrów transferu technologii zgłasza się 63 proc. z nich. Łącznikiem nauki z biznesem są też fundusze inwestujące w start-upy (53 proc. deklaracji).
A jakie, zdaniem respondentów, są najważniejsze warunki udanej inwestycji? Najczęstsze odpowiedzi: zapotrzebowanie rynkowe na dany produkt, atrakcyjność produktu lub usługi, kompletny zespół pracujący nad projektem (od naukowca po sprzedawcę) oraz uzyskanie ochrony patentowej dla nowatorskiego rozwiązania.

Z uczelni na rynek
Większe ambicje w zakresie komercjalizacji prac badawczych mają młodzi naukowcy. Są oni też bardziej niż ich starsi koledzy skłonni do wejścia na ścieżkę kariery biznesowej i podejmowania ryzyka. Rozwijać własne biznesowe projekty mogłoby – według deklaracji z badania – 27 proc. naukowców poniżej 35 roku życia. W grupie 50+ jest to już tylko 10 proc. – te osoby widzą siebie przede wszystkim w świecie nauki i rozwój własnej kariery zawodowej postrzegają w bardziej tradycyjnych ramach.
- Środowisko naukowe koncentruje się przede wszystkich na realizacji obowiązków dydaktycznych i administracyjnych względem uczelni. Taka postawa nie dziwi, biorąc pod uwagę, że zatrudnienie w instytucjach naukowych daje poczucie bezpieczeństwa i stałej pracy, a mariaż z biznesem niesie za sobą ryzyko – zaznacza Jan Urmański, autor raportu.
Trudności pojawiają się też podczas wyceny projektów przedstawianych przez naukowców.
- Problem stanowi m.in. wzajemna nieufność oraz ostrożność, które zdecydowanie łatwiej jest przezwyciężyć w przypadku kontaktów inwestora z naukowcem, niż w przypadku kontaktu z instytucją, gdzie kontakt osobisty osób, odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji jest mocno ograniczony. Jak wynika z rozmów z przedstawicielami potencjalnych inwestorów, osoby odpowiedzialne ze strony uczelni za transfer części naukowej do biznesu wolą wycofać się z inwestycji, niż ryzykować oddanie jej zbyt tanio – twierdzi Paweł Bochniarz, prezes Fundacji Przedsiębiorczości Technologicznej.
Bariery administracyjne
Kolejny punkt do naprawy – wydatkowanie grantów pozyskanych na realizację projektów. Zdaniem ankietowanych inwestorów są one, zamiast na badania naukowe, w sporej części przeznaczane na pokrycie kosztów administracyjnych.
Jak zaznacza prof. Marek Kwiek z Centrum Studiów nad Polityką Publiczną Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, ważnym graczem w obszarze komercjalizacji badań i tworzeniu relacji na linii akademia-gospodarka powinno być państwo. Rekomenduje on rozsądną legislację, przemyślane wsparcie finansowe oraz promowanie dobrych uczelnianych rozwiązań instytucjonalnych.
