Ponad 50 europejskich naukowców chce wyznaczenia odpowiednich cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla oraz nałożenia ostrzejszych krajowych limitów na emisję CO2 - wynika z raportu organizacji WWF.
Sygnatariusze dokumentu opowiedzieli się za wzmocnieniem systemu Handlu Uprawnieniami do Emisji dwutlenku węgla (ETS), aby stał się bardziej skuteczny. Jednocześnie przyznają, że jest właściwym narzędziem w walce ze zmianami klimatu i nadmierną emisją CO2.
"Ponad pięćdziesięciu szanowanych europejskich profesorów nauk ekonomicznych podpisało się pod deklaracją międzynarodowej organizacji ekologicznej WWF" - napisano w komunikacie. Dokument został 9 listopada przekazany Komisji Europejskiej.
System ETS zakłada, że firmy, które wyczerpały swój limit emisji dwutlenku węgla, a nie chcą ograniczać produkcji, muszą dokupić kwotę na rynku (co powoduje wzrost kosztów produkcji), albo zmienić technologię na bardziej przyjazną środowisku.
Europejski system handlu emisjami obejmuje 11átys. 400 elektrowni i instalacji przemysłu ciężkiego odpowiedzialnych za połowę europejskich emisji. Działa w pięciu branżach: energetyce, metalurgii, produkcji szkła, cementu i papieru.
Według kierownika projektu WWF "Klimat i energia" Wojciecha Stępniewskiego, efektywny europejski system handlu emisjami jest sprawą kluczową dla państw członkowskich, aby wypełnić zobowiązania podjęte w ramach Protokołu z Kioto.
Zdaniem WWF, większość krajów członkowskich wykazuje małą chęć do zaangażowania w sprawę, proponując w swoich planach emisyjnych zbyt duże limity.
Zasadniczą kwestią jest zatem odrzucenie przez Komisję Europejską złych Krajowych Planów Alokacji Uprawnień do Emisji. To konieczne, abyśmy zwiększyli skuteczność walki z globalnym ociepleniem - uważa Stępniewski.
Dane za rok 2005 pokazały, że rządy przyznały zbyt wiele zezwoleń na emisję w pierwszej fazie systemu na lata 2005-2007, co spowodowało znaczny spadek cen uprawnień - wynika z raportu.
Według WWF, niedoskonałe plany rozdziału uprawnień do emisji przedstawione przez takie kraje jak Niemcy, Polska, Francja i Grecję powinny zostać odrzucone.
W czerwcu polski rząd zatwierdził tzw. Krajowy Plan Rozdziału Uprawnień do Emisji CO2 na lata 2008-2012. Zakłada on limit w wysokości średnio 279,6 mln ton rocznie.
Komisja Europejska uważa, że to za dużo, szacując rzeczywiste potrzeby polskiej gospodarki. Chociaż oficjalnie nie komentuje polskiego planu, to nieoficjalnie zapowiada, że odeśle go do poprawki, albo odrzuci w całości.
Jak podają niektórzy przedstawiciele KE, polski plan nie zostanie zatwierdzony razem ze wszystkimi innymi krajowymi planami emisji w planowanym terminie, czyli do końca listopada. (PAP)