Naukowiec oskarżony o giełdową manipulację

opublikowano: 07-05-2014, 00:00

Władysław K. był znaczącym akcjonariuszem kilku spółek z GPW. Po raz drugi odpowie za łamanie zasad gry

„Kupuję akcje z myślą, że będę je trzymał długoterminowo. Tylko w ten sposób można osiągnąć stopy zwrotu liczone w setkach procent”. Tak w 2010 r. swoją strategię inwestycyjną na łamach „Parkietu” zachwalał Władysław K., znaczący akcjonariusz notowanych na GPW Plast-Boksu, One-2-One i Procadu. W tym samym roku, zdaniem prokuratury, manipulował kursem akcji tej ostatniej spółki. Do koszalińskiego sądu trafił właśnie akt oskarżenia. Władysławowi K. grozi do 5 lat więzienia i do 5 mln zł grzywny. Oskarżenie K. to efekt śledztwa prowadzonego z zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie i wydział do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Stołecznej Policji. Z komunikatu tej ostatniej wynika jedynie, że manipulacja dotyczyła „jednej ze spółek giełdowych” i polegała na tym, że 61-letni Władysław K. „składał przeciwstawne zlecenia z rachunków papierów wartościowych, co w ostateczności powodowało wzrost kursu akcji i sprzedaż ich z zyskiem” oraz że mężczyzna „zastosował też odwrotny mechanizm, powodując obniżenie ceny akcji spółki i nabycie ich od innych uczestników rynku po korzystniejszej cenie”.

Z informacji „PB” wynika, że „jedną ze spółek giełdowych” był Procad, a do manipulacji miało dojść między 12 a 15 kwietnia 2010 r. (kurs spółki wzrósł z 3,02 do 3,54 zł) oraz między 10 a 12 maja 2010 r. (kurs wzrósł z 3,49 zł do 3,85 zł). Odkryliśmy też kim jest „61-letni Władysław K.”. To inżynier, wieloletni pracownik naukowy Wydziału Inżynierii Lądowej, Środowiska i Geodezji na Politechnice Koszalińskiej. Kilka lat temu był nie tylko znaczącym akcjonariuszem kilku spółek z GPW, ale też członkiem rad nadzorczych trzech z nich: One-2-One, Muzy i Novity. „PB” udało się do niego dotrzeć i zapytać o komentarz do aktu oskarżenia. Jedyne, co usłyszeliśmy, to „nie mam nic do powiedzenia”.

Byk z Jaguarem

Jeszcze w 2010 r. był bardziej rozmowny. Stał się nawet bohaterem dwóch artykułów — we „Wprost” i w „Parkiecie”. Wynika z nich, że K. inwestuje na giełdzie od 1993 r., raczej z sukcesami. Krocie miał zarobić m.in. na akcjach Polifarbu Cieszyn, Elektrimu, Prochemu i Energopolu, wśród porażek wymienia jedynie Plast-Box. Z jego wypowiedzi można dowiedzieć się, że „gra na parkiecie jest bardziej stresująca niż praca w elektrowni jądrowej” oraz że „na giełdzie wciąż można znaleźć perły” i „dużo łakomych kąsków, których nie widzą inni inwestorzy”. Tekst w tygodniku zatytułowany był „Byk z Jaguarem”, a to dlatego, że Władysław K. „w krótkim czasie dorobił się domu i jaguara”, a jest „zodiakalnym bykiem”, który „zawsze walczy do końca”.

Z tą walką do końca bywa jednak różnie. Okazuje się, że K. na ławie oskarżonych koszalińskiego sądu zasiądzie po raz drugi. Prawie 3 lata temu prokuratura, także z zawiadomienia KNF, oskarżyła go o manipulację kursem One-2-One. We wrześniu 2012 r. sąd skazał go za to na 5 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. K. nie skorzystał z możliwości odwołania i wyrok stał się prawomocny.

22 naruszenia

Nie wiadomo też, czy inżynier inwestor z Koszalina wciąż ma dom, a w nim garażuje jaguara. W grudniu 2013 r. KNF, ze względu m.in. na „obecną sytuację finansową”, zmniejszyła mu bowiem (z 250 tys. zł do 170 tys. zł) karę za wielokrotne naruszanie obowiązków informacyjnych, nałożoną w listopadzie 2011 r. Wtedy był to rekord, tak jeśli idzie o kwotę kary dla prywatnego inwestora, jak i liczbę stwierdzonych naruszeń. Zdaniem nadzoru, w latach 2008-10, w porozumieniu z innym inwestorem, nie poinformował rynku o przekraczaniu progów głosów w One-2-One, Procadzie i Plast- Boksie aż dwadzieścia dwa razy! Czy prawomocny wyrok, kolejny akt oskarżenia oraz kara KNF wpłynęły jakkolwiek na karierę naukową Władysława K.? Tak jak w odpowiedzi na każde pytanie, usłyszeliśmy jedynie „nie mam nic do powiedzenia”. Ze strony internetowej Laboratorium Wytrzymałości Materiałów i Konstrukcji Budowlanych Politechniki Koszalińskiej wynika jednak, że wciąż jest pracownikiem tej uczelni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy