Nawet Spółki wzrostowe przegrały z bessą na GPW

Michał Śliwiński
06-04-2001, 00:00

Nawet Spółki wzrostowe przegrały z bessą na GPW

Mianem spółki wzrostowej można określić firmę, która w ciągu kilku lat odnotowuje stale powiększające się przychody oraz zyski. Na warszawskiej giełdzie grono emitentów spełniających te warunki jest jednak więcej niż skromne.

Podstawowe kryterium doboru do portfela inwestycyjnego to wzrost przychodów, zysku netto oraz zysku operacyjnego co najmniej przez 3 lata. Rosnąć musi także wskaźnik EBIT (zysk brutto + odsetki) spółek. Spośród ponad dwustu firm notowanych na warszawskiej giełdzie, po dokonanej selekcji według tych kryteriów, pozostało zaledwie kilkanaście. Do prezentowanego portfela spółek wzrostowych trafiło tylko pięć walorów. Trzy z wybranych spółek pochodzą z Kielc, co może budzić zdzi- wienie, ponieważ ten region raczej nie należy do najbogatszych w Polsce. Dwie kolejne, to firmy warszawskie.

Branżę budowlaną w portfelu reprezentują kieleckie spółki Mitex i Echo Investment. Właścicielem obu firm jest Michał Sołowow. Spółki te w ciągu dwóch ostatnich lat stały się jednymi z największych z tego sektora na warszawskiej giełdzie. Szczególną metamorfozę przeszło Echo, które z firmy medialnej przekształciło się w spółkę budowlaną. To bardzo nietypowa droga. Kilka spółek dokonało w ostatnich latach podobnych przemian, ale wybrało przeciwny kierunek.

Echo

W przypadku Echa zmiana branży przyniosła widoczne korzyści. Rosły zarówno zyski spółki, jak i jej kurs. Firma debiutowała na giełdzie 5 marca 1996 roku. Podczas pierwszego notowania jeden walor spółki został wyceniony na 17,2 zł. W chwili debiutu spółka została wyceniona przez rynek na 25,8 mln zł. Z kolei wartość księgowa Echa podczas debiutu na GPW wynosiła 1,7 mln zł. Od tego czasu wartość księgowa, jak i rynkowa, systematycznie rosła, ku satysfakcji akcjonariuszy i zarządzających firmą.

Obecnie mimo dekoniunktury, jaka dotknęła akcje Echa, wyceniane one są kilkakrotnie wyżej niż podczas debiutu. Ich cena oscyluje wokół 90 zł. Wartość rynkowa spółki wynosi teraz 315 mln zł, zaś wartość księgowa to 183, 7 mln zł.

W ubiegłym roku zysk Echa wyniósł 52,08 mln zł. Dla porównania: w 1995 było to zaledwie 413 tys. zł, a w 1996 r. 2,8 mln zł.

Przychody spółki także znacznie wzrosły. W 1995 r. było to 7,3 mln zł, a w ubiegłym roku suma ta wzrosła do 534,6 mln zł. W tym samym czasie wzrósł także zysk na akcję spółki (EPS) z 0,2 zł do 14,8 zł. Przy wzrostach wielkości rynkowych i księgowych spadał jednocześnie współczynnik cena/zysk, wyrażający relacje pomiędzy ceną akcji a wielkością przypadającego na nią zysku.

Na początku notowań giełdowych cena akcji była 62 razy większa od przypadającego na nią zysku. Obecnie cena ta jest tylko 6 razy większa. Mimo wzrostu kursu, wycena spółki mierzona tym wskaźnikiem spadała w porównaniu z innymi spółkami z branży budowlanej. Obecnie wskaźnik C/Z dla dla Echa znajduje się na atrakcyjnym poziomie. Z grona dużych spółek lepszy ma tylko Mostostal Export oraz Mitex.

Mitex

Rozwój Mitexu przypomina progresję Echa Investment. Spółka zadebiutowała na GPW 14 stycznia 1999. Inwestor, który od tego czasu trzyma te walory w portfelu osiągnął blisko 200-proc. stopę zwrotu. Wartość rynkowa spółki zwiększyła się od tego czasu z 14,4 mln zł do 238 mln zł. Wartość księgowa wzrosła z 12,3 mln zł do 76,3 mln zł, a zysk netto spółki z 720 tys zł za rok 1997 do 39,7 mln zł w roku 2000. Z kolei przychody spółki zwiększyły się w tym okresie z 53,3 mln zł do 593 mln zł.

Warto zwrócić uwagę na wskaźniki rentowności Mitexu, które wynoszą — ROE 52,05 proc., zaś ROA 30,3 proc. EPS w ciągu 4 lat zwiększył się z 0,26 zł do 1,93 zł. W przypadku Mitexu wzrósł jednak wskaźnik C/Z, który z poziomu 2,8, jaki wyliczono dla spółki podczas pierwszego dnia notowań osiągnął poziom 5,99 na początku kwietnia 2001 roku. Nadal można jednak uznać go za bardzo atrakcyjny.

W portfelu nie uwzględniono kolejnej firmy ze stajni Michała Sołowowa — Cersanitu. Trzeba jednak przyznać, że wszystkie spółki powiązane z tym inwestorem charakteryzuje wysoka rentowność, szybki wzrost oraz umiejętność wykorzystania obcego kapitału do przyspieszenia rozwoju firmy. Jeżeli sprawdzą się pogłoski o fuzji Echa i Mitexu, może to oznaczać, że na GPW pojawi się największa firmy budowlana. A to z kolei zaowocuje większym zainteresowaniem jej akcjami ze strony inwestorów zagranicznych.

Pytanie, jakie najczęściej zadają inwestorzy zainteresowani kupnem akcji tych spółek dotyczy prawdopodobieństwa utrzymania wzrostu zysków i przychodów w przyszłości, co przynajmniej teoretycznie może wpłynąć na wzrost kursu tych walorów.

Okiem eksperta

Agora wygląda najlepiej

Osobiście uważam, że najlepiej z wybranych spółek prezentuje się Agora. Spółka, jak na warunki polskie, jest bardzo dobrze zarządzana, co również zauważa zagranica. Agora ma dużo wolnych środków, które może mądrze zainwestować. Posiada stabilne grono odbiorców „Gazety Wyborczej”, co determinuje stabilną przyszłość przychodów. Zagrożeniem dla jej wzrostu może być spodziewane lekkie załamanie na rynku reklamy, a wpływy z niej mają największy udział w sprzedaży spółki, oraz rosnące ceny papieru. Natomiast o przychody i zyski medialnej spółki jestem spokojny. Może nie będzie on wykazywać dużej dynamiki, co może wynikać z kurczenia się polskiego rynku. Z kolei z Computerlandem jest zupełnie inaczej. Jeżeli spółka przestanie obsługiwać któryś z dotychczasowych kontraktów, bardzo poważnie odbije się to na jej wynikach. Specyfika tej branży powoduje, że nie można z dużym prawdopodobieństwem przewidywać wyników należących do niej spółek. Bardzo ciekawie w tym sektorze wygląda z kolei Comarch, który jako pierwsza spółka wyszedł poza granice Polski. Myślę, że udział takich przychodów w ogólnej strukturze sprzedaży będzie się sukcesywnie powiększał, co pozytywnie wpłynie na jej wyniki.

Tomasz Stadnik

doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Management

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Śliwiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Nawet Spółki wzrostowe przegrały z bessą na GPW