Nazywam się Fiskus, James Fiskus

Kazimierz Krupa
21-02-2006, 00:00

Polscy celnicy się zbroją — to dobrze. Głównie za pieniądze Unii — to jeszcze lepiej. Samochody jak z filmów o agencie Jej Królewskiej Mości, komputery, nowoczesne środki łączności, specjalistyczne urządzenia... W kontekście naszego nieodległego przystąpienia do układu z Schengen, którego konsekwencją jest zapewnienie swobody przepływu osób na obszarze składającym się z terytoriów państw sygnatariuszy — to wręcz niezbędne. Tym bardziej że nasza długa wschodnia granica stanie się wtedy granicą układu i będzie jedyną śluzą dla przybyszów ze Wschodu, praktycznie jedynym miejscem kontroli.

Jak w każdej instytucji, tak i o obliczu służb celnych nie będą jednak decydowały nawet najnowocześniejsze komputery, laptopy i najbardziej kubistyczne biurka. Zdecydują ludzie. Ciągle mam w pamięci dwie depesze PAP o aresztowaniu, w jednym przypadku kilkunastu, a w drugim nawet ponad dwudziestu celników. Okazało się, że w pierwszym przypadku byli to wszyscy pracownicy tego przejścia granicznego, w drugim — o ile pamiętam — na wolności ostał się jeden. Pewnie jakiś nowy. Nie zdążył.

Jeżeli to dozbrojenie, tym bardziej za pieniądze unijne, jest pierwszym krokiem w wypełnianiu nałożonych na nas obowiązków warunkujących przystąpienie Polski do układu z Schengen — to nic, tylko się cieszyć. Wydaje się jednak, że to zaledwie mały kroczek, że jednocześnie winno być tworzone (odłożono je) chociażby Krajowe Centrum Informacji Kryminalnych zdolne do sprawnej współpracy z europejskim systemem SIS. Dopóki tego nie będzie, dopóty nie da się odeprzeć zarzutów o nieszczelności naszej granicy wschodniej, a z zachodniej nie znikną funkcjonariusze Grenzschutzu. No i z tymi naszymi celnikami też trzeba by coś zrobić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kazimierz Krupa

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nazywam się Fiskus, James Fiskus