Narodowy Bank Polski (NBP) nie pali się do pożyczenia rezerw Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu (MFW), do czego namawia go rząd. Zgodzi się na to tylko wtedy, kiedy uzna, że będzie to w interesie złotego.
— Nasze rezerwy służą celowi [stabilność pieniądza — red.] i jest pytanie, czy rzeczywiście działania, które mielibyśmy podjąć, będą temu służyły — stwierdził Zdzisław Sokal, członek zarządu NBP. Rząd ma tydzień na przekonanie banku centralnego do użyczenia rezerw. Przywódcy UE na piątkowymszczycie dali sobie 10 dni na określenie, który kraj i jak dużą kwotę pożyczy MFW. Uzgodniono, że „składka” ma wynieść łącznie 200 mld EUR. Kraje strefy euro mają wygospodarować 150 mld EUR, a kraje UE spoza strefy euro — 50 mld EUR.