Ostatnie sukcesy polskich producentów gier komputerowych zostały docenione nie tylko na arenie międzynarodowej, ale także w kraju. Szybko rozwijająca się branża jest o krok od uzyskania publicznego wsparcia, o które walczy od kilku lat. Przygotowany przez skupiające największych deweloperów Stowarzyszenie „Polskie Gry” program rozwoju uzyskał akceptację Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Dla branży to prawdziwy przełom.

Dotychczas producenci gier przegrywali rywalizację o dotacje z innymi przedsiębiorcami i naukowcami. Konstrukcja programów wsparcia nie przewidywała finansowania tak specyficznej branży jak gry komputerowe, która łączy nowoczesną technologię z rozrywką. — Pozytywna rekomendacja ekspertów to zielone światło dla programu celowego dla branży gier komputerowych — potwierdza Kamil Melcer, rzecznik NCBR.
Kolejnym krokiem będą negocjacje z producentami w sprawie zakresu programu i kwoty, która zostanie na niego przeznaczona. Jeśli zakończą się sukcesem, program ruszy w przyszłym roku.
Kamil Melcer zastrzega, że pieniądze będą mogły być wykorzystane tylko na prowadzenie prac badawczo-rozwojowych, a nie na finansowanie bieżącej produkcji. Adam Kiciński, prezes CD Projektu i szef Stowarzyszenia „Polskie Gry”, zapewnia, że branża nie będzie miała problemów z wykorzystaniem pieniędzy na badania i rozwój. Ze wsparcia cieszy się też Remigiusz Kościelny, prezes bydgoskiego studia Vivid Games.
— To świetna wiadomość. Przez najbliższe kilka lat będziemy mieli dostęp do publicznych pieniędzy w obszarze, który nas najbardziej interesuje. Postęp w naszej branży odbywa się tak szybko, że by utrzymać się w czołówce, trzeba inwestować w rozwój technologiczny — mówi Remigiusz Kościelny. Jego firma będzie chciała wykorzystać pieniądze na projekty badawczo-rozwojowe w takich obszarach, jak big data, przewidywanie zachowań graczy czy wirtualna rzeczywistość. © Ⓟ