Wokół negawatów chodził od dawna, a teraz powalczy o nie dla Amerykanów. Grzegorz Onichimowski, były prezes Towarowej Giełdy Energii, wprowadza do Polski amerykańską firmę Enernoc, specjalizującą się m.in. w zarządzaniu popytem na energię elektryczną.
Potrzebny agregator
Negawaty, inaczej moc negatywna, to właśnie sposób zarządzania popytem na prąd. Zakłada płacenie przedsiębiorcom za to, by zrezygnowali z poboru energii w określonych godzinach, najczęściej szczytowych. Taka usługa jest potrzebna, bo w godzinach szczytu energii może czasem brakować (np. w Polsce, w latach 2016-17, zwłaszcza jeśli dojdzie do awarii), poza tym energia jest w szczycie droga. Niektórym odbiorcom może się więc opłacać na chwilę z prądu zrezygnować.
— Dlatego widzimy w tym rynku potencjał. Chcemy zawiązać spółkę we współpracy z jedną z grup energetycznych i zaoferować technologię do zarządzania usługą negawatową — zapowiada Grzegorz Onichimowski. Menedżer od dawna pracuje nad sposobami zarządzania popytem na prąd, ostatnio — w grupie GPW. Teraz chodzi mu o stworzenie spółki, która byłaby agregatorem, czyli z jednej strony — miała umowę z PSE (państwowy operator sieci energetycznej), a z drugiej strony — umowę z większą liczbą podmiotów gotowych chwilowo zrezygnować z energii. Jeśli pojawi się wezwanie do redukcji mocy — od PSE lub innej firmy operatorskiej — to agregator ma szanse znaleźć wśród klientów kogoś, kto na takie wezwanie odpłatnie odpowie.
Enspirion daje radę
Enernoc działa już jako agregator m.in. w Irlandii, Niemczech, Austrii, Szwajcarii czy Anglii.
— Współpraca ze sprzedawcą energii ma tę zaletę, że negawaty można traktować jako wzbogacenie oferty dla klientów. To po prostu może być opłacalne — zauważa Grzegorz Onichimowski.
Były prezes TGE nie ujawnia, z którą grupą energetyczną o tym rozmawia, ale na pewno nie z Energą, która ma już własną spółkę zajmującą się negawatami — Enspirion. To też agregator, działający od zeszłego roku. We wrześniu po raz pierwszy firma przeprowadziła redukcję mocy na wezwanie Energi Obrót, dystrybucyjnej spółki z grupy.
— Jestem bardzo zadowolony z rozwoju Enspiriona, bo doszło już do kilku operacji redukcji mocy. Mniej jestem zadowolony z otoczenia regulacyjnego — mówi Mirosław Bieliński, prezes Energi. Uwagi do regulacji ma też Grzegorz Onichimowski. Plan ułatwień prezentował ostatnio, wspólnie z Enspirionem, na sejmowej komisji nadzwyczajnej ds. energetyki. Biznes w negawatach robi też PGE, ale bezpośrednio z PSE — umowę o redukcji mocy zawarło z operatorem wytwórcze ramię grupy, czyli PGE GiEK. © Ⓟ