Nerwowa końcówka na Wall Street

WST
opublikowano: 2010-12-07 22:07

Wtorkową sesję na amerykańskich giełdach inwestorzy mogli by zaliczyć do udanych. Główne indeksy zyskiwały na wartości, jednak finisz sesji mocno rozczarował. 

Zwyżkujące niemal przez całą sesję wskaźniki wsparane były przde wszystkim pozytywną reakcją rynku na kompromis odnośnie ulg podatkowych dla najlepiej zarabiających Amerykanów. Przy braku danych makro, uwaga handlujących zwrócona była głównie na doniesienia ze spółek. Rosnące wyceny surowców przekładały się na wzrost popytu na akcje spółek reprezentujących sektor wydobywczy i energetyczny.

W ostatniej godzinie handlu zrobiło się nerwowo gdyż wskaźniki oddały znaczną część wcześniejszych zysków. Według analityków jedną z przyczyn osłabienia rynku akcji było wzmocnienie dolara.

Ostatecznie na finiszu wtorkowej sesji wskaźnik Dow Jones zszedł pod kreskę tracąc symbolicznie 0,03 proc. S&P500 zyskał jednak 0,05 proc. zaś Nasdaq zwyżkował o 0,14 proc.

Waszyngtońska administracja zaaprobowała przedłużenie o dwa lata niższych stawek podatkowych dla najbogatszych. Zdecydowała jednak wesprzeć też słabiej zarabiających obniżając o dwa procenty obciążenia płac. W planach jest także wydłużenie wypłaty zasiłków dla osób pozostających bez pracy.

Optymiści mieli przewagę na rynku co widoczne były m.in. poprzez zwyżkę wszystkich 10 sektorów wchodzących w skład indeksu S&P500.

Mocno rósł kurs papierów Citigroup. Aprecjację wywołała informacja o sprzedaży pakietu akcji jaki był jeszcze w posiadaniu państwa za 10,5 mld USD. Zbliżyło to  trzeci pod względem wielkości bank w Stanach do pełnej niezależności, po wartym 45 mld USD wykupieniu przez państwo w 2008 r.

Z kolei najsłabszym ogniwem średniej Dow Jones były walory konglomeratu 3M. Kurs spadał momentami o około 3 proc. mimo, że spółka podniosła prognozę zysku na 2011 r i zapowiedziała ekspansję również poprzez akwizycje.