Zamiast tego obserwowaliśmy względną stabilizację na rynkach i nieśmiałe próby odbicia wspierane m.in. odreagowaniem na rynku surowcowym. Aktualny układ techniczno-fundamentalny w notowaniach EUR/USD wskazuje jednak, że wspólna waluta w dalszym ciągu znajdować się będzie pod presją podaży. Ostatnie wypowiedzi eurodecydentów, w tym prezesa Bundesbanku, wskazują, że Europejski Bank Centralny dostrzega problem „teoretycznie” zbyt silnego euro i jego negatywnego wpływu m.in. na niemiecką gospodarkę, stąd spekulacje na temat ewentualnego cięcia stóp procentowych w strefie euro. Równocześnie czynnikiem stabilizującym dla kursu EUR/USD pozostają amerykańskie parkiety, które w wyniku gry pod wyniki spółek w dalszym ciągu utrzymują się blisko historycznego szczytu. Najprawdopodobniej dopiero mocniejsza korekta na amerykańskich giełdach stanowić będzie katalizator ruchu EUR/ USD do poziomu 1,28 USD.
W kraju inwestorzy w mijającym tygodniu poznali sporo nowych danych makroekonomicznych (m.in. o inflacji czy produkcja przemysłowa), które mimo że teoretycznie wspierają gołębie skrzydło w Radzie Polityki Pieniężnej, to nie wywołały mocniejszej reakcji na rynkach. Inwestorzy zakładają, że kolejne decyzje dotyczące stóp procentowych podjęte zostaną głównie na bazie najbliższej projekcji makroekonomicznej NBP. W przypadku złotego obserwujemy próby osłabienia polskiej waluty i mocniejszej korektywy kierunku 4,125 zł względem euro, jednak cały czas czynnikiem wspierającym pozostaje wysoka wycena polskiego długu.