W poniedziałek notowania za oceanem znów pogłębiają korektę. Po dwóch i pół godziny handlu S&P500 i Nasdaq tracą po 0,5 proc., a Dow Jones utrzymuje się 0,4 proc. pod kreską. Inwestorzy uwzględniają w cenach kolejne oznaki pogłębiającego się spowolnienia w Chinach. Przez weekend spłynęły informacje o wyhamowaniu dynamiki produkcji przemysłowej w sierpniu do 6,1 proc. r/r. Lepiej od oczekiwań wypadła jednak sprzedaż detaliczna. Tymczasem w tym tygodniu Fed podejmie długo oczekiwaną decyzję, czy po raz pierwszy od 2006 r. podwyższyć stopy procentowe.
- Cokolwiek zrobi Fed, można spodziewać się zmienności. Gospodarka jest w dobrej kondycji. Może nie można mówić o boomie, ale o ożywieniu na pewno, więc prawdopodobnie jest to dobry moment, by podnieść stopy – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Kully Samra z firmy inwestycyjnej Charles Schwab.
Najmocniej od sierpnia spadł chiński indeks Shanghai Composite (-2,7 proc.). Mieszane nastroje panowały za to w Europie. Frankfurcki DAX zyskał 0,4 proc., jednak paryski CAC40 zniżkował o 0,7 proc. 0,1 proc. pod kreską zamknął się warszawski WIG. Za oceanem pod kreską jest 9 spośród dziesięciu subindeksów sektorowych wskaźnika S&P500, a najbardziej notowania zniżkują w branży surowcowej i paliwowej. To efekt powrotu przeceny surowców. Ropa brent tanieje o 1,4 proc., a miedź traci 1,9 proc.
