Nerwowo końcówka tygodnia na Wall Street

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2020-04-24 22:08

Choć indeksy amerykańskich giełd zakończyły piątkowa sesję wzrostami, przebieg notowań nie był spokojny. Wskaźniki flirtowały z czerwonymi odcieniami i dopiero w drugiej połowie dnia wyraźniej swoja obecność zaakcentowała strona popytowa. Podkreślić trzeba, że piątkowy handel pod względem wolumenu i aktywności inwestorów był raczej słaby.

Wsparciem dla kupujących były nadzieje związane z przygotowywaniem się części stanów do złagodzenia obostrzeń wprowadzonych by przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się pandemii koronawirusa. W USA w skutek infekcji COVID-19 zmarło już ponad 50 tys. osób.

NYSE, Wall Street
fot. Bloomberg

Zaprezentowane dane makro potwierdziły bardzo negatywny wpływ epidemii na gospodarkę i nastroje konsumentów. Zamówienia na dobra trwałe spadły w marcu aż o 14,1 proc., notując największą zniżkę od 2014 r. Pogorszył się też znacznie sentyment gospodarstw domowych mierzony wskaźnikiem Uniwersytetu Michigan, choć trzeba dodać, że prognozy ekonomistów zakładały głębsze pogorszenie nastrojów.

Na wartości zyskiwało w piątek nieco ponad połowę głównych branż tworzących indeks S&P500. Najlepiej prezentował się sektor zaawansowanych technologii 

Indeks największych blue chipów Dow Jones IA finiszował wzrostem o 1,11 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 zwyżkował o 1,39 proc. zaś technologiczny Nasdaq drożał o 1,65 proc. W skali tygodnia indeksy zyskały odpowiednio: 1,1; 1,4 i 1,7 proc.