Zapowiadała się na bezproblemowe zwycięstwo strony popytowej. Jednak po obiecującym otwarciu nastroje powoli ulegały pogorszeniu, z uwagi na komentarze przedstawicieli Fed i doniesienia z Zatoki Perskiej, co doprowadziło do spadków indeksów. Relatywnie dobrze spośród trzech głównych wskaźników prezentował się – choć i on nie do końca - indeks rynku blue chipów Dow Jones IA wspierany drożejącymi walorami Microsoftu, po prezentacji dobrych wyników kwartalnych.

Oczekuje się obecnie, że zyski spółek wchodzących w skład indeksu S&P500 wzrosły w okresie kwiecień-czerwiec o 1 proc. Wcześniejsze projekcje mówiły o możliwym ich niewielkim spadku.
Na parkiecie zauważalne staje się wyczekiwanie inwestorów na decyzję amerykańskich władz monetarnych odnośnie redukcji stóp procentowych. O ile samo cięcie jest praktycznie przesądzone, o tyle pytaniem pozostaje skala redukcji. Obecnie do 43 proc. wzrosły szanse, że FOMC zdecyduje się na 50. punktową obniżkę. Tydzień wcześniej to prawdopodobieństwo oceniano na 23 proc.
Na rynek w trakcie sesji dotarły informacje wskazujące, że Rezerwa Federalna sygnalizuje „jedynie” 25 punktową obniżkę, co doprowadziło do wzrostu rentowności obligacji. Taki scenariusz zasugerował szef nowojorskiego oddziału Fed, John Williams. Z kolei James Bullard, kierujący oddziałem Fed z St. Louis stwierdził, że 50 punktowa obniżka byłaby w obecnej chwili „nadmierna”.
Na to nałożyły się doniesienia o przejęciu przez Iran brytyjskiego tankowca co jeszcze bardziej podgrzało nerwową atmosferę i zachęciło graczy do pozbywania się akcji.
Na zamknięciu sesji indeks DJ IA zniżkował o 0,25 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 tracił 0,62 proc. zaś technologiczny Nasdaq spadał o 0,74 proc.